piątek, 2 września 2016

Ziemia Lubawska zmierzch starych Bogów (Niektórzy z licznych bohaterów powieści)



Surwabuno – postać historyczna, pruski rijkas z okolic dzisiejszej Lubawy, który w 1216 roku udał się do Rzymu i został ochrzczony przez papieża Innocentego III. Prędzej do jego lauksu przybył misjonarz Chrystian z Oliwy, który nawrócił na chrześcijaństwo wielu Prusów. Jego skuteczność w nawracaniu pogan musiała być duża skoro w 1216 roku papież Innocenty III w nagrodę mianował go biskupem całych Prus. Surwabuno w chwili rozpoczęcia powieści, czyli latem 1222 roku ma 45 lat. Jego fikcyjna żona ma na imię Iws (Cis), a siedmioletnia córka Lulki.


Biskup Chrystian z Oliwy – postać historyczna. Urodził się w 1180 roku, a zmarł w drodze powrotnej z soboru powszechnego w Lyonie (4 grudnia 1245 roku). Jego śmierć jest niezwykle tajemnicza. Zawał z powodu stresu? A może ktoś pomógł mu odejść z tego świata aby odebrał szybciej nagrodę za nawracanie pogańskich Prusów? Jedno jest pewne w chwili jego śmierci trwał ostry konflikt. Zarzewiem tego konfliktu była oczywiście polityka. Najpierw biskup Chrystian w tajemniczych okolicznościach dostał się do niewoli u pruskiego plemienia Sambów (obecnie obwód kaliningradzki). W niewoli tej był od 1233 do 1239 roku. Zakon krzyżacki w tym czasie rozegrał wszystko perfekcyjnie do tego stopnia, że biskup Chrystian praktycznie nie miał do czego wracać, równie dobrze mógł on umrzeć w pogańskiej niewoli. Najpierw zlekceważono decyzję papieża Innocentego III, który w roku 1216 (w tym samym roku papież ten zmarł) uczynił Chrystiana biskupem całych Prus. Piszę zlekceważono, bo w czasie, w którym biskup był w niewoli u pogan ówczesny papież zamiast ratować swojego biskupa w 1238 roku zdecydował, że Prusy zostaną podzielone na trzy diecezje. Prędzej w 1235 roku Bracia dobrzyńscy (Pruscy Rycerze Chrystusowi), którzy powstali dzięki biskupi Chrystianowi zamiast ruszyć mu z pomocą połączyli się z Zakonem krzyżackim. Mało tego w 1235 roku Zakon krzyżacki wymyślił tzw. „Złotą Bullę z Rimini”, na której sfałszowali datę wystawienia na 1226 rok. W polityce międzynarodowej zaakceptowano dokument jako autentyczny wydany 26 marca 1226 roku w mieście Rimini przez cesarza rzymsko-niemieckiego Fryderyka II. W bulli tej cesarz ubzdurał sobie, że jest uniwersalnym władcą chrześcijańskiej Europy, a w tym i Prus. Czujecie to? Cesarz niemiecki w Złotej Bulli z Rimini uznawał za legalne wszystkie krzyżackie podboje w Prusach, to co Krzyżacy zdobyli było ich, a Polacy mają się odczepić. Nagle okazało się, że biskup Chrystian nie ma prawa do niczego, wszystko należy się krzyżakom bo tak powiedział Fryderyk II. Niestety Polska była wówczas rozbita na dzielnice, nie mieliśmy swojego króla, który by zebrał piastowskie rycerstwo i przejechał się do Niemiec, aby spalić cesarzowi kilka miast i przekonać mieczem, żeby się odwalił od tego co się u nas dzieje. Solidny król by zrobił porządek zarówno z Prusami, jak i okrutnikiem Konradem mazowieckim i jego żoną Agafią oraz z Zakonem krzyżackim. No, ale króla w Polsce nie było, a biskup Chrystian w 1239 roku po wyjściu z sambijskiej niewoli musiał się nieźle zdziwić. Oczywiście ten wytrawny polityk, który nawrócił Surwabuno i Warpodę się nie poddał. Słał pisma do papieża, jeździł na sobory, protestował przeciwko polityce Zakonu krzyżackiego. Mimo protestów biskupa Chrystiana legat papieski Wilhelm z Modeny w 1243 roku podzielił diecezję pruską na cztery mniejsze diecezje należące do metropolii ryskiej. Były to: diecezja chełmińska, warmińska, pomezańska i sambijska. Zaproponowano żeby biskup Chrystian objął zwierzchnictwo nad diecezją chełmińską. On jednak nie zgadzał się z decyzją papieskiego legata i do końca życia uważał się za biskupa całych Prus. Ziemię Lubawską włączono do diecezji chełmińskiej, której biskupi zbudowali sobie kamienno-ceglany zamek w Lubawie.

Kriwe z Romowe – postać na wpół legendarna. Długosz pisał, że Kriwe był kimś w rodzaju pogańskiego papieża Prusów. Czy istniał naprawdę? Trudno powiedzieć. W każdym razie warto wiedzieć, że istnieją u Długosza i Piotra z Dusburga wzmianki o pewnym wajdelocie, który zyskał szacunek wśród wszystkich pruskich plemion. Niektórzy nazywają go papieżem Prusów. Zakapturzony wysłannik, który w mojej powieści przybył do Świętego Gaju w Lobnic mówił właśnie o nim. Jego Święty Gaj znajdował się w Nadrowii, w miejscowości Romowe, na północ od Jeziora Mamry. Wszyscy nazywali go Kriwe, czy było to jego imię? A może przezwisko od używanej przez niego wysokiej laski zwanej kriwule? Tego nie wiemy. Wajdelota z Romowe słynął z mocy nadprzyrodzonych, widział dusze zmarłych, przepowiadał przyszłość i potrafił władać magią, której bogiem był Patrīmpus. Jego Święty Gaj, tak jak wszystkie takie miejsca, był otoczony wysokim ogrodzeniem. W jego centrum stał ogromny dąb, a z jego pnia wyrastały trzy gałęzie o niesamowitym kształcie. Do każdej gałęzi było przyczepione wyobrażenie jednego z trzech pruskich bogów: Pikulsa lub Patollusa (boga śmierci, kapłanów i magii), Patrīmpusa (boga walki, płodności, zdrowia i bogactwa) i Perkūnsa (boga błyskawic). Była to tzw. trójca z Romowe.
            Pod tym świętym dębem Kriwe wypełniał swoje kapłańskie obowiązki, przyjmował ofiary w postaci jednej trzeciej łupów wojennych i rzucał je w płonący stos. Kriwe składał też bogom ofiary z pojmanych jeńców.


Divan – postać fikcyjna. Niezwykle inteligentny pruski kasztelan, przez pogańskich Prusów często nazywany rijkasem. W chwili rozpoczęcia powieści ma 25 lat i jest przyjacielem księcia Surwabuno. Bardzo mu zależy na tym, aby Surwabuno był postrzegany przez chrześcijan jako książę Ziemi Sasinów. Stara się ze wszystkich sił wspierać przyjaciela i przekazywać mu swoją wiedzę o chrześcijańskich zwyczajach.

Wojski – urzędnik w kasztelanii Divana. Postać fikcyjna.

Mojmira – postać fikcyjna. Dwudziestoletnia córka kupca o zielonych oczach, długich czarnych włosach. Wysoka. Jest jedną z głównych bohaterek powieści. Nie chcę pisać o niej za dużo aby nie zdradzić szczegółów fabuły i nie zepsuć nikomu czytania.

Skarbmira – postać fikcyjna. Dziesięcioletnia dziewczynka uratowana przez Divana na targu niewolników. Wygląd typowo słowiański, niebieskie oczy, długie za pas włosy o słomianym kolorze, łagodne rysy twarzy, rumiane policzki.


Drogis i Geniks – Trzcina i Dzięcioł. Dwie fikcyjne siostry z pogańskiej Pomezanii. Drogis pojawia się na kartach powieści (w rozdziale 9) w grudniu 1222 r. i ma wówczas 18 lat, a Geniks 9. Młodsza z sióstr została uprowadzona w niewolę przez chrześcijańskich rycerzy. Obie siostry mieszkały z rodzicami w małym lauksie na południu Pomezanii, blisko rzeki Osy, co narażało je na ataki chrześcijan z Ziemi Chełmińskiej. Pewnego dnia chrześcijanie zamordowali całą ich pogańską rodzinę, a nieprzytomną Drogis uznali za martwą. Kiedy dziewczyna ocknęła się w zgliszczach swego gospodarstwa i przy ciałach rodziców wiedziała tylko to, że jej mała siostrę uprowadzono w niewolę. Drogis ma piwne oczy, jasną cerę i brązowe włosy. Izbor i Arellis są w niej zakochani. Dziewczyna wyrusza w podróż w poszukiwaniu uprowadzonej siostrzyczki, tak rozpoczynają się jej przygody.


Ścibor – postać fikcyjna. W Roku Pańskim 1222, w którym rozpoczyna się powieść ma 35 lat. Jest rycerzem, który jeszcze, jako giermek widział rzeź mieszkańców Konstantynopola podczas IV wyprawy krzyżowej w latach 1202-1204. W przeciwieństwie do wielu rycerzy Ścibor stara się żyć zgodnie z rycerskim kodeksem. Jest prawym, oddanym Bogu chrześcijaninem. Zawsze mówi prawdę. Stara się być szlachetny i jak przystało na rycerza jest żądny przygód. Szanuje kobiety, jest godny zaufania, nigdy nie ucieka z pola bitwy.
Ścibor był panem ziem na wschodzie Księstwa Achai należącego do Cesarstwa Łacińskiego. Jako giermek brał udział w IV wyprawie krzyżowej w wyniku, której złupiono Konstantynopol i utworzono Cesarstwo Łacińskie. Na rycerza pasował go w roku 1205 Baldwin pierwszy cesarz Cesarstwa Łacińskiego. Cesarstwo to utworzyli krzyżowcy (nie mylić z Krzyżakami!) w 1204 roku. W momencie rozpoczęcia powieści cesarz ten już nie żyje, a ziemie Ścibora zostały zniszczone podczas najazdu Bułgarów. Ścibor zostawił za sobą Cesarstwo Łacińskie, które powstało, ponieważ chrześcijanie, krzyżowcy, zamiast na pogan ruszyli na Konstantynopol. To winy chrześcijan w roku 1204 upadło Cesarstwo Bizantyjskie, a w jego miejscu utworzono Cesarstwo Łacińskie, Cesarstwo Nicejskie, Despotat Epiru oraz inne państwa. Państwa te powstały w wyniku grzechu, z winy słabości krzyżowców, ponieważ podnieśli oni rękę na chrześcijan z Bizancjum. Papież Innocenty III pragnął żeby krzyżowcy ruszyli na pomoc Palestynie. Niestety zawiedli oni Ojca Świętego i podnieśli oręż na swoich braci chrześcijan skuszeni bogactwami Konstantynopola.
Ścibor chce zapomnieć o swojej przeszłości, dlatego podróżuje bez herbu. Wędruje, jako zwykły rycerz, który walką z poganami pragnie odkupić swoje grzechy. W końcu trafia do pogańskich Prus, gdzie zyskuje zaufanie księcia Surwabuno, walczy z poganami i zostaje mianowany kasztelanem. Jego kasztelania, a szerzej cała Ziemia Sasinów i Ziemia Chełmińska w latach 1223-1227 zostaje ponownie opanowana przez pogańskich Prusów, którzy zmusili chrześcijan do wycofania się na Mazowsze.


Izbor – postać fikcyjna, żebrak z Płocka, który został giermkiem rycerza Ścibora. W chwili rozpoczęcia powieści ma 14 lat.


Zakon Świętych Rycerzy – nazwa tego tajemniczego i fikcyjnego Zakonu pojawiła się po raz pierwszy w rozdziale 11. Za młodych lat jego członkiem był ojciec Mojmiry, jednej z głównych bohaterek powieści. Członkowie tego Zakonu byli chrześcijanami, którzy poprzysięgli zniszczyć każdą pogańską religię.


Ludzie Mroku – fikcyjna grupa elitarnych zabójców i szpiegów wykonująca rozkazy Agafii Swiatosławówny i jej męża Konrada mazowieckiego. Po raz pierwszy na kartach powieści pojawili się w rozdziale 6. Każdy członek Ludzi Mroku ukrywa swój wygląd pod zwierzęcą maską. Najlepsza z członkiń nosi maskę swym wyglądem przypominającą kruka. Trening opanowania, mordowania z zaskoczenia, wiedza o truciznach, wykrywanie wrogich szpiegów przysyłanych ze wszystkich piastowskich i zagranicznych dworów oraz infiltracja innych dworów oraz terenów pogańskich (puszcza sprawiała tu dość duży problem) należały do ich podstawowych obowiązków. Każdy członek Ludzi Mroku posiadał wiedzę na temat tortur i medycyny porównywalną, a niekiedy większą od umiejętności katów i cyrulików. O ich istnieniu wiedzieli tylko książę i księżna. Członków wybierano starannie, spośród dzieci porzuconych w lasach przez rodziców, niebędących w stanie utrzymać kolejnego brzdąca. Niektórzy porzucali dzieci nocą przed jedną z bram wjazdowych do Płocka. Inni oddawali swe pociechy do cyrulika, który był poinstruowany, aby o każdym takim przypadku informować księcia lub księżną. Innym znakomitym sposobem było pójście w ślady biskupa Chrystiana i wykupywanie dziewczynek od pogańskich Prusów. Dziewczynki urodzone z pruskimi rysami twarzy po odpowiednim treningu stawały się niezwykle skutecznymi zabójczyniami.

Miłosław – postać fikcyjna, rycerz, który zamieszkał na Ziemi Sasinów po krucjacie w 1222 roku. Został przyjacielem Ścibora oraz jego giermka o imieniu Izbor. Lokował trzy wsie w okolicy Lubawy. Jest właścicielem kilkunastu wsi w Wielkopolsce oraz pięciu wsi na Kujawach. Stracił swoje dobra na Ziemi Sasinów po 1223 r.


Wojsław – postać fikcyjna, rycerz, który tak samo jak Miłosław brał udział w krucjacie do pogańskich Prus w 1222 roku. Jedną ze swoich wsi lokował nad Jeziorem Łąkorz. Nazwał ją: Łąkorek, drugą wieś o nazwie Lynker (Łąkorz) kazał zbudować blisko granic kasztelanii Ścibora. Trzecią wieś Tuszewo lokował pod Lubawą. Poza tym Wojsław niedaleko Jeziora Dębno w malowniczo położonym miejscu, gdzie miejscowi poganie często składają bogom ofiary i są pokojowo nastawieni lokował małą wieś o nazwie Gaj. Wszystko przepadło w latach 1223-1227.


Gryźlin – pruski wojownik nawrócony na chrześcijaństwo. Później kasztelan. Postać fikcyjna i poboczna.


Doroth - jest fikcyjnym pruskim rijkasem z grodu położonego na wzgórzu przy dolinie Drwęcy. Obecnie w tej dolinie u podnóża góry zwanej zamkową znajduje się wieś Kurzętnik. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku zamek w Kurzętniku wzniesiono w miejscu pogańskiego grodu. Dziś po kamiennym zamku kapituły chełmżyńskiej pozostały tylko ruiny, więc tym bardziej ciężko jest ustalić coś o budowlach, które znajdowały się w tym miejscu w czasach pogańskich (zanim chrześcijanie przejęli te tereny). Mroki historii rozświetlają, co nieco wzmianki o znajdującym się kiedyś w Kurzętniku (przy zamkowej górze) pogańskim Świętym Gaju zwanym Ciemnikiem. Skoro znajdował się tu gaj to jest bardzo prawdopodobne, że pogańscy Prusowie z plemienia Sasinów (Zajęcy) zbudowali na zamkowym wzgórzu (mającym niezwykłe walory militarne) swój drewniany gród. Chrześcijanie często po zdobyciu drewnianego pogańskiego grodu w jego miejscu wznosili zamek - dobrym przykładem jest Szymbark niedaleko Iławy.

Cropolin, Scillinga i Berwe – niektórzy z rijkasów występujących w powieści.

Dangs wajdelota (pogański kapłan) z okolic Lubawy. Słowo Dangs w pruskiej mowie oznacza "niebo", a samo imię nadano mu z powodu błękitnych przypominających niebo oczu. Służył starym bogom w lipowym Świętym Gaju za Lubawą. Po objawieniach chrześcijańskiej bogini (Matki Boskiej) Dangs został powieszony.


Vidgautr – fikcyjna postać, z której jestem dumny. Po raz pierwszy czytelnik ma przyjemność poznać go oraz jego celtyckie towarzyszki w rozdziale 10. Vidgautr był potomkiem postaci historycznej, czyli takiej, która istniała naprawdę. Mam na myśli słynnego sambijskiego kupca o tym samym imieniu, co bohater mojej powieści. Mój fikcyjny Vidgautr jako człek światowy poznał różne kultury i z dumą lubi opowiadać o swoim (historycznym) przodku, np.: o tym jak wymknął się on piratom kurońskim i wpłynął niespodziewanie swoim statkiem do portu Hedeby - miasta w duńskiej Jutlandii. Vidgautr - przodek - spotkał się tam z wielką gościnnością, za którą zapłacił królowi Kanutowi skarbem w postaci ośmiu tysięcy białych skórek futrzanych.  


Trzy celtyckie towarzyszki Vidgautra:

            Hilde - (walcząca, dziewczyna z pola bitwy - takie znaczenia ma w języku Irlandzkim jej celtyckie imię). Zielone oczy, jasna piegowata cera, rude włosy i czarne stroje są cechami, które ją wyróżniają. Jest wysoka, najwyższa z trójki dziewcząt, prawie tak wysoka jak Vidgautr. Preferuje walkę długim mieczem. Hilde nosi okrągły wisor przedstawiający triskel (znak z trzech złączonych spiral roślinnych). Wisior jest wykonany z brązu i emalii. Dziewczyna jest do niego bardzo przywiązana. Poza tym na prawej dłoni nosi szeroką bransoletę ze skóry, na której są wypalone przeplatające się (wijące się jak pnącza) ornamenty roślinne. Jako miłośniczka walki mieczem zawsze chodzi w spodniach i ma krótkie, sięgające zaledwie do szyi włosy.
            Kobieta nosząca spodnie w średniowiecznej Europie stanowiła ewenement. Należy pamiętać, że feministki dopiero w XIX wieku rozpoczęły "walkę" o prawo kobiet do noszenia spodni, ale ciężko im było uzyskać akceptację społeczeństwa. Spodnie na kobiecych nogach świat zaakceptował dopiero w XX wieku, a stroje bardziej wyzywające (np. bikini) uznano za normalne dopiero po rewolucji seksualnej w roku 1968.
            Należy mieć też na uwadze, że akcja powieści toczy się w Prusach w pierwszej połowie XIII wieku, kiedy od kobiet najczęściej wymagano chodzenia w spódnicach i dbania o sprawy domowe. Jednak jest to w pewnym sensie stereotyp, nie wszędzie i nie zawsze kobiety traktowano tak samo. (w mojej powieści m.in. Hilde i Żywia chodzą w spodniach). W praktyce bywało różnie, w pierwszych wiekach naszej ery np.: u Celtów kobiety były często wojowniczkami, które walczyły u boku mężczyzn. Znamy też średniowieczne opowieści o amazonkach, czyli kobietach wojowniczkach. Niektórzy uważają nawet, że w X-XI wieku amazonki mieszkały na Mazowszu. Nawet jeśli jest to fikcja to i tak już sam fakt, że ktoś w tamtych czasach był w stanie taką fikcję wymyślić (kobiet jako wojowniczych amazonek) oznacza, że potrafiono wyobrazić sobie kobietę w innej roli niż "kura domowa" gotująca strawę i rodząca dzieci.

            Wróćmy jednak do opisu Hilde. Dziewczyna nie odstępuje Vidgautra na krok i razem z Schannon i Mearą ochrania go i wspiera jak tylko potrafi. Jest przy sambijskim kupcu podczas oblężenia Lubawy 17 lipca 1223 r. Nawet po przeskoku czasowym (rozdział 12 i 13) dziewczyny są zawsze razem, zawsze blisko Vidgautra.


Znak: Triskel (triskelion) celtycki znak, który widnieje na okrągłym wisiorze noszonym przez Hilde. 

Schannon - (jej imię oznacza "mądra"). Niebieskie oczy, kasztanowe włosy. Jest niska, niższa od Vidgautra i pozostałych dwóch dziewcząt. Mistrzyni w strzelaniu z łuku. Nosi na szyi srebrny naszyjnik wielkości dłoni z krzyżem celtyckim, który swoim wyglądem przypomina krzyże chrześcijan. Z tą tylko różnicą, że czteroramienny celtycki krzyż jest umieszczony w okręgu.

            Meara - (imię oznacza "radosna"). Czarne, długie, sięgające prawie do pasa włosy, oczy błękitne, częsty uśmiech, niebieskie stroje, fascynacja motywami roślinnymi, wstręt przed walką i przemocą, duża wiedza medyczna to cechy wyróżniające Mearę. Tak jak Vidguatr potrafi czytać i pisać, kocha książki. Miłośniczka bursztynowej biżuterii, nosi duży bursztynowy naszyjnik oraz szerokie bursztynowe bransolety na obu nadgarstkach. Dzięki ciągłemu kontaktowi z tym pruskim skarbem cieszy się dobrym zdrowiem, nigdy nie choruje, co w kraju Prusów jest częstym zjawiskiem. Prusowie byli w końcu ludem słynącym z długowieczności, a długie życie lud ten zawdzięczał nie tylko kumysowi i jedzeniu, ale też (lub przede wszystkim) ciągłemu kontaktowi z bursztynem.

           
Asis, Timens, Arellis - synowie rijkasa o imieniu Rams z lauksu położonego nad wielkimi jeziorami, w głębi Puszczy Galindzkiej. Timens ginie podczas polowania, a jego bracia wyruszają razem z kapłanką Meldi walczyć ze złymi chrześcijanami w Lubawie.


Żywia pojawiła się po raz pierwszy w rozdziale 13. Fabuła powieści toczyła się wówczas w roku 1227, a Żywia miała 25 lat. Jej imię pochodzi od Żywii, pogańskiej (słowiańskiej) bogini życia. Dziewczyna ta spotkała Divana w Nadrowii i pomogła mu w…






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz