niedziela, 23 stycznia 2011

Prehistoryczni mieszkańcy Ziemi Lubawskiej (10000 lat p.n.e. do VI w. n.e.)

Eksponaty z Muzeum w Brodnicy (fot. Tomasz Chełkowski)
Pierwsi ludzie na terenie Ziemi Lubawskiej, a szerzej Prus, czyli ziem rozciągających się w granicach obecnego województwa warmińsko-mazurskiego i obwodu kaliningradzkiego pojawili się w schyłkowym paleolicie (ok 14-9 tys. lat p.n.e.). Byli to prehistoryczni łowcy reniferów, którzy przybyli na te tereny ponieważ u schyłku paleolitu zakończyła się epoka lodowcowa, a co za tym idzie ocieplił się klimat oraz nastąpił rozwój fauny i flory. Na terenach północno – wschodniej Polski pojawiły się wówczas pierwsze zwierzęta, takie jak renifery, łosie, tury, dzikie konie, niedźwiedzie i bobry. Dzięki znaleziskom archeologicznym wiemy, że w tym okresie na terenie Prus, a co za tym idzie również Ziemi Lubawskiej, żyli myśliwi zaliczani do tzw. kultury świderskiej. Dowodem na ich obecność są m.in. ostrza i harpuny wykonane z kości reniferów, krzemienne groty strzał, łuki, noże, rylce do cięcia kości oraz pazury i drapacze do obróbki skóry odnalezione podczas wykopalisk prowadzonych (blisko granic Ziemi Lubawskiej) w okolicach Jeziora Drwęckiego i Ostródy oraz w miejscowościach Grabowiec i Mszano. Łowcy reniferów prowadzili wędrowny tryb życia i zamieszkiwali w budowanych z żerdzi i pokrytych skórą sezonowych obozowiskach składających się z jednego lub kilku szałasów.


Czasy, w których nasi przodkowie polowali na owe renifery nie należały do łatwych. Czy w ogóle możemy nazywać ich naszymi przodkami? Pogańscy Prusowie, którzy byli mieszkańcami tych ziem przybędą dopiero ok. V w.p.n.e. ze środkowej Rusi. Choć są różne teorie dotyczące daty ich pochodzenia i osiedlenia się na terenie Prus. Jedno jest jednak pewne my mieszkańcy Ziemi Lubawskiej oraz wszyscy mieszkańcy obecnego województwa warmińsko-mazurskiego i obwodu kaliningradzkiego mogą Prusów nazywać swoimi przodkami i odwoływać się do pruskich korzeni tak samo jak obecni Grecy z dumą odwołują się do swojej mitologii.

Do 9-8 tysiąclecia p.n.e. Ziemię Lubawską i całą północną Polskę porastała tundra. Nie rosły tu żadne lasy. Jedyną szansą na przetrwanie w tym surowym klimacie było polowanie na m.in. renifery będące najliczniej występującą wówczas zwierzyną łowną. Łowcy w przeciwieństwie do późniejszych Prusów nie tworzyli wspólnot plemiennych. Raczej skupiali się w kilkunastoosobowych grupach, a ich domami były niewielkie jednorodzinne szałasy. Ich tryb życia był oczywiście koczowniczy, uzależniony od wiosennych i jesiennych migracji reniferów. 



Do dużych zmian doszło w przedziale czasowym 8 – 4 tys. lat p.n.e. W ciągu czterech tysięcy lat powoli przebiegał proces powolnego ocieplania się klimatu, co w konsekwencji sprawiło, że w miejsce tundry powstały lasy brzozowe, a potem brzozowo-sosnowe. Profesor Falkowski pisze, że początek epoki lasów fachowo nazywa się holocenem. Holocen to okres geologiczny, który trwa do dnia dzisiejszego. Tak więc obecna fauna i flora Ziemi Lubawskiej jest zbliżona do tej z przed 8000 tys. lat, a ukształtowanie terenu, liczne doliny, góry i piękne krajobrazy są dziełem ostatniej epoki lodowcowej.

Ocieplenie klimatu zakończyło żywot epoki lodowcowej na ziemiach, które w przyszłości mieli zasiedlić Prusowie. Zmiany klimatyczne na tych terenach spowodowały, że stada reniferów odeszły na północny wschód. Według Mariana Marciniaka „(…) paleolityczni łowcy reniferów [należący do kultury świderskiej] musieli w tym czasie wyemigrować ze stadami tych zwierząt. Ich potomkami są do dziś prawdopodobnie ludy zamieszkujące daleką północ Euroazji”.

Na Ziemi Lubawskiej spotykamy znaleziska archeologiczne zarówno po prowadzących koczowniczy tryb życia łowcach reniferów jak i po kolejnych  mieszkańcach nazywanych przez archeologów kulturą amfor kulistych. Grupy ludności, które przybyły na Ziemię Lubawską w okresie lasów (holocen, mezolit) były przystosowane do życia w środowisku leśnym. Podstawą ich gospodarowania były prowadzone na sposób traperski polowania na zwierzynę leśną, rybołówstwo i zbieractwo dziko rosnących płodów roślinnych. Ludzie ci zakładali swoje obozowiska zwykle w tych samych miejscach co poprzedzający ich łowcy reniferów w związku z czym na tych samych stanowiskach odkrywane są wytwory należące do różnych okresów i kultur, często ze sobą zmieszane. W porównaniu z pozostałościami po łowcach reniferów wytwory mezolityczne były bardzo małe, robione z krzemienia. Ich rozmiary nie przekraczały kilku centymetrów. Archeolodzy narzędzia z epoki mezolity znajdowane na ziemiach pruskich nazywają "zbrojnikami". Mocowano je za pomocą żywicy, po kilka sztuk, w kościanych oprawach i tworzono strzały oraz tzw. ostrza. Z niewielkich rdzeni uzyskiwano małe półprodukty, z których następnie sporządzano jeszcze mniejsze narzędzia, np. drapacze i skrobacze do obróbki skór, m.in. drobnej zwierzyny leśnej oraz miniaturowe krzemienne groty włóczni służące do polowania. Narzędzia o małych kształtach są najbardziej charakterystyczną cechą koczowników epoki mezolitu. Pamiętajcie, że ludzie podobnie jak poprzednicy (łowcy reniferów) również prowadzili koczowniczy, czyli wędrowny tryb życia. Oczywiście poza wyrobami z krzemienia wykorzystywali też kamienne siekierki i ciosaki oraz kościane lub wykonane za pomocą poroża motyki, haczyki do wędek, szydła i sztylety.


Archeolodzy na ślady pobytu człowieka na ziemiach pruskich w okresie mezolitu natrafili:


- w Gilu Wielkim,

- w Kieźlinach,
- w Olsztynie (Kortowo),
- Łęgnie
- w Mędrzynach (tam na wydmowym obozowisku nad jeziorem Kośno odkryto zdobiony kościany sztylet).
- w Tłokowie (znajduje się tu jeden z najlepiej przebadanych mezolitycznych obiektów archeologicznych na którym znaleziono pochodzące z VIII tys. p.n.e. ornamentowe ostrze kościane).
- w miejscowości Miłuki k. Ełku (pozostałości szałasu, liczne przedmioty codziennego użytku).
- w wielu innych miejscach, których nie mam zamiaru wymieniać ponieważ ten artykuł byłby bardzo długi.



Dobrym przykładem wykopalisk na których archeolodzy znaleźli przedmioty, związane zarówno z łowcami reniferów jak i z jej następcami są wykopaliska prowadzone w okolicach wsi Mszano położonej w gminie Brodnica, w granicach historycznej Ziemi Michałowskiej, która od południowego - zachodu graniczy z Ziemią Lubawską. Stanowisko z okolic Mszana znajduje się na niewielkiej wydmie o wymiarach 30 na 50 metrów, utworzonej w zakolu Drwęcy, na brzegu jeziora, które całkowicie zarosło około 3500 lat temu. Wydma i jej okolice były bardzo atrakcyjnym punktem osadniczym i dlatego ludzie zamieszkiwali je wielokrotnie przez 5500 lat – w okresie od 10000 do 3500 lat temu. Prace archeologiczne na tym terenie były prowadzone przez Muzeum Regionalne w Brodnicy. Niezwykłość znaleziska z Mszana, a jest nim unikalny kompleks osadniczy polega na tym, że składa się ono z osady i cmentarzyska. Dotąd niezwykle rzadko w Europie udawało się znaleźć miejsce zamieszkania i pochówku tej samej grupy osadniczej, gdyż prawdopodobnie ówczesne wierzenia skłaniały ludzi do urządzania cmentarzy z dala od siedzib mieszkalnych. Według wielu archeologów stanowiska z Mszana bez wątpienia przyniosły odkrycia na miarę światową i pozwoliły na wyjaśnienie wielu nie znanych dotąd szczegółów z życia społeczności wczesno – mezolitycznych.


Rekonstrukcja mezolitycznego obozowiska z Mszana znajdująca się w Muzeum Regionalnym w Brodnicy (fot. Tomasz Chełkowski)




Osada odkryta przez archeologów z Muzeum w Brodnicy bez wątpienia należy do najstarszych znalezisk tego typu na świecie. Dzięki prowadzonym tam pracom archeologicznym dowiedzieliśmy się bardzo dużo o duchowości i codziennym życiu mezolitycznych (8000 – 4000 lat p.n.e.) i neolitycznych (4500 – 1800 lat p.n.e.) mieszkańców z okolic Brodnicy. A przecież są to tereny graniczące od zachodu z Ziemią Lubawską! Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że prehistoryczni mieszkańcy odkopanej osady zapuszczali się na te tereny, polowali, a może nawet zamieszkiwali w granicach omawianej krainy historycznej.

W obrębie osady i cmentarzyska z okolic Mszana archeolodzy odkryli wiele śladów działań związanych z kulturą duchową mezolitycznych myśliwych. Dowodem rozbudowanej duchowości jest np.: krąg o średnicy 12 – 15 metrów, złożony z niewielkich ognisk o średnicy 30 – 40 cm oddalonych od siebie o 60 – 80 cm. Wszystkie ogniska w czasie palenia były nakrywane starannie ułożonymi brukami kamiennymi. O wysokiej duchowości mieszkańców osady świadczą również rozbudowane obrzędy pogrzebowe. Zmarłych odziewano w skórzane ubrania, które były ozdobione naszytymi zębami jelenia, łosia i tura. Poza tym mieszkańcy wkładali zmarłych do grobu zawsze z głową skierowaną na północny – wschód. Następnie zwłoki posypywano czerwonym barwnikiem, produkowanym metodą kalcynacji z miejscowych ród żelaza. Końcowa faza obrzędu pogrzebowego polegała na wypełnieniu grobu łatwopalnym materiałem, podpaleniu go i zasypaniu.

Eksponaty z Muzeum w Brodnicy (pochodzące z Mszana; fot. Tomasz Chełkowski)



Eksponaty z Muzeum w Brodnicy (pochodzące z Mszana): Pojemniki na wodę wykonane z pęcherzy zwierzęcych, cięciwy do łuku z jelit, plecionki roślinne oraz przykłady wytworów ze skóry i barwnik naturalny (fot. Tomasz Chełkowski)


Eksponaty z Muzeum w Brodnicy (pochodzące z Mszana): Pojemniki na wodę wykonane z pęcherzy zwierzęcych, cięciwy do łuku z jelit, plecionki roślinne oraz przykłady wytworów ze skóry i barwnik naturalny (fot. Tomasz Chełkowski


Jeśli chodzi o Ziemię Lubawską to najstarsze ślady obecności ludzi prehistorycznych bezpośrednio w jej granicach pochodzą z epoki neolitu datowanej na lata 4000 – 1500 p.n.e. Jednymi z pierwszych znalezisk archeologicznych pozostałych po dawnych mieszkańcach są siekiery kamienne znalezione w Lubawie, Linowcu, Chroślu i Nowym Dworze Bratiańskim oraz dwa małe naczynia pochodzące prawdopodobnie ze skrzyni grobowej odnalezione pod Kurzętnikiem. Innym cennym znaleziskiem pochodzącym z epoki neolitu jest dłuto kamienne odnalezione w Łąkorzu. Według Józefa Śliwińskiego ludność, która zamieszkiwała wówczas Ziemię Lubawską należała do tzw. kultury amfor kulistych, typowej dla neolitu. Charakterystyczne dla niej było to, że jej przedstawiciele poza dotychczasowymi zajęciami, czyli łowiectwem, zbieractwem i rybołówstwem rozpoczęli uprawę ziemi i hodowlę zwierząt – głównie krów i świń. Poza tym budowali w granicach Ziemi Lubawskiej osady, które składały się z domów słupowych o ścianach plecionkowych oraz domów ziemiankowych. Przedstawiciele tej kultury nie prowadzili osiadłego trybu życia a budowane osady zamieszkiwali tylko przez określony okres czasu. Pozostałości po kulturze amfor kulistych występują dość obficie na terenie Parku Krajobrazowego Wzgórz Dylewskich, a są to m.in. siekierki krzemienne oraz groby skrzynkowe odnaleziona w Napromie, Dąbrównie oraz w Rudnie. Myśliwi z kultury amfor kulistych wyposażali swoich zmarłych współplemieńców na „drogę w zaświaty” w gliniane naczynia z jadłem, bursztynowe ozdoby, narzędzia oraz szczątki zwierząt. Obdarowywanie zmarłego darami dowodzi, że neolityczni mieszkańcy Ziemi Lubawskiej wierzyli w życie pozagrobowe.


Zapinka z brązu (I w. n.e.) znaleziona na cmentarzysku w Gródkach (Fot. Okulicz Jerzy, Pradzieje..., s. 43)


Ciekawe znalezisko znajduje się w okolicach Lidzbarka Welskiego, gdzie przed II wojną światową rolnik Paweł Stempka z Gródek odkrył w swoim sadzie grób szkieletowy przy którym znajdowały się gliniane naczynia oraz narzędzia z krzemienia. Znalezione zabytki niestety zaginęły podczas wojny razem z całym zbiorem muzeum Mazurskiego w Działdowie, w którym przechowywano wszystkie eksponaty. Badania kontynuowano po wojnie. W latach 60 odkryto tam cztery cmentarzyska oraz wiele śladów po istniejących dawniej cmentarzyskach i osadach. 

W miejscowości Gródki znajdującej się na sąsiedniej Ziemi Działdowskiej (podobnie jak w Mszanie) archeolodzy znaleźli pozostałości po paleolitycznych myśliwych jak i przedmioty pochodzące z epoki brązu oraz żelaza. Poza tym w lesie pomiędzy Gródkami a Gruszką znajduje się głaz narzutowy, który jest pozostałością po ostatnim zlodowaceniu. Natomiast w lesie pomiędzy Gródkami a Priomą, niedaleko trasy Działdowo - Lidzbark Welski znajduje się zespół owalnych kurhanów datowanych na wczesną epokę żelaza. Nasypy mają po ok. 20 m średnicy i ok. 2 m wysokości. Jerzy Okulicz znawca historii Ziemi Działdowskiej twierdzi, że w lesie jest pięć kurhanów zwanych przez okolicznych mieszkańców „grobami olbrzymów”. Na ich szczytach znajdują się wgłębienia, które są pozostałością po rabusiach rozkopujących je w XIX wieku. Według Okulicza wykopy te nie naruszyły spoczywających głęboko pochówków. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że archeolodzy zainteresują się tymi tajemniczymi nasypami.


Ciekawostki:


- Na przełomie V i IV tys. p.n.e. Z Kujaw i Ziemi Chełmińskiej do Prus i na Ziemię Lubawską zapewne też trafiły pierwsze naczynia z gliny. Oczywiście z sąsiedniej Ziemi Chełmińskiej zapożyczono również umiejętność ich wyrobu. 


- W epoce neolitu (4000-1500 lat p.n.e.) zaczęto stosować sieci, które pozwalały na skuteczniejsze połowy niż za pomocą harpunów i wędek.



Epoka brązu (1500 - 550 lat. p.n.e.)


Ciekawostki na początek:


- w okresie tym na Półwyspie Sambijskim (pruskie plemię Sambów?) powstały liczne osady, w których wyrabiano narzędzia i broń z brązu. Było to centrum kulturowe i gospodarcze, które specjalizowało się w pozyskiwaniu i wymianie bursztynu. 


- zbudowano osady w: Modrzewinie k. Elbląga, w miejscowości Cerkiewnik k. Dobrego Miasta, w Młotecznie k. Braniewa oraz w Starym Dzierzgoniu k. Prabut.


-podstawowym zajęciem mieszkańców w późnej epoce brązu (900-550 lat. p.n.e.) było rolnictwo i hodowla zwierząt.




Niezbyt liczne znaleziska archeologiczne pochodzą z epoki brązu datowanej (na tych terenach) na 1500 – 550 lat p.n.e. Dowodzą one obecności na terenie Ziemi Lubawskiej plemion kultury łużyckiej. Znaleziska te to m.in. brązowe siekierki znalezione w Dylewie i Garbniku. Siekierki te są dziełem miejscowej wytwórczości brązowniczej. O wiele bardziej obfite znaleziska pochodzą z wczesnej epoki żelaza, zwanej okresem halsztackim, który jest datowany na IX – I w. p.n.e. W epoce tej nad jeziorem we wsi Tylice, położonej blisko Nowego Miasta Lubawskiego archeolodzy odkryli groby skrzynkowe , 20 popielnic i 4 urny twarzowe stanowiące wspaniałe pozostałości po tej prehistorycznej kulturze. Charakterystycznym elementem tej kultury są specjalne popielnice na szyjkach, których umieszczano wyobrażenia twarzy ludzkiej i dlatego właśnie nazywano je uranami twarzowymi. Kolejny sukces archeolodzy odnotowali w miejscowości Małe Bałówki, a był nim duży grób skrzynkowy z 5 urnami. Podobne przedmioty znaleziono jeszcze koło Nawry, Truszczyn i w okolicy Kurzętnika.

Do przełomowych odkryć doszło we wsi Rodzone, gdzie w latach 1862-1863 podczas budowy szosy Sampława – Iława robotnicy natrafili na kilkanaście urn ze szczątkami zmarłych z okresu halsztackiego. Urny pochodziły ze zlokalizowanego tu cmentarzyska z pojedynczymi grobami. Natomiast w pobliżu miejscowości Nowy Dwór Bratiański znaleziono pochodzący z tego samego okresu naszyjnik zrobiony z pięciu otwartych obrączek, ozdobionych na stronie zewnętrznej ornamentem kreskowym. Wszystkie te znaleziska potwierdzają, że u schyłku epoki brązu i we wczesnej epoce żelaza tereny te zamieszkiwali przedstawiciele kultury łużyckiej, ludu, który palił ciała swoich zmarłych, a ich niedopalone szczątki grzebał w popielnicach. Taki rodzaj pochówków wiązał się prawdopodobnie z wiarą ówczesnych ludzi w niematerialną duszę, a samo palenie zwłok miało zapewne ułatwić duszy oderwanie się od materialnego ciała i rozpoczęcie wędrówki do świata zmarłych.

Kultura łużycka poza ciekawymi obrzędami religijnymi charakteryzuje się również tym, że jako pierwsza na Ziemi Lubawskiej przeszła na całkowicie osiadły tryb życia oraz zapoczątkowała uprawę roli i hodowlę zwierząt gospodarskich. Przedstawiciele tego prehistorycznego ludu zbudowali tu swoje osady obronne, które były zamieszkiwane przez ród lub kilka rodów, a wszystkie bardziej dogodne dla gospodarki tereny podzielili na terytoria rodowe. Zapoczątkowany przez nich ustrój rodowy składał się z rodziny, która była najmniejszą komórką społeczną, złożoną z kilku osób i zamieszkującą jeden budynek mieszkalny. Spokrewnione ze sobą rodziny tworzyły rody, a ich członkowie zamieszkiwali jedną osadę lub kilka położonych blisko siebie osiedli. Wszystkie rodziny wspólnie użytkowały jedno cmentarzysko.


Stanowiska archeologiczne z okolic Lubawy
(Fot. Falkowski Jan, Ziemia lubawska, s. 103)




Epoka żelaza:


We wczesnej epoce żelaza (VII – I w. p.n.e.) w Prusach, a co za tym idzie również na Ziemi Lubawskiej (w czasach pogańskich zwanej Ziemią Sasinów) poznano oraz rozpowszechniono umiejętność wytopu narzędzi i broni z nowego surowca zwanego żelazem. Tak więc należy podkreślić, że dziewicza puszcza dawała Prusom nie tylko schronienie ale również torfowiska bogate w rudę darniową, z której w piecach dymarkowych (hutniczych) i warsztatach wytwarzali oni swoją broń. Jako ciekawostkę warto przytoczyć, że ruda darniowa stanowiła naturalny piorunochron średniowiecznych budynków, działo się tak z powodu jej budowy - obiekty przy wznoszeniu których wykorzystywano rudę, były zawsze suche, budulec ten posiada właściwości wentylacyjne i estetyczne.


Ciekawostki do epoki żelaza:
- na terenie Prus pojawiły się palifaty, czyli osady nawodne, lokowane na sztucznych wyspach (np. Mołtajny k. Kętrzyna). 

- palifaty z Ziemi Lubawskiej (mam na myśli m.in. grody na Jeziorze Skarlińskim i Jeziorze Łąkorz oraz grodzisko na wyspie Jeziora Radomno) pochodzą z późniejszego okresu wczesnego średniowiecza.


- zmarłych chowano w grobowcach kurchanowych. Prochy zmarłych, których spalono na stosie, zsypywano do popielnic i składano w kamiennych skrzyniach lub na brukach z kamieni, które następnie przykrywano ziemią i kamieniami. Tak powstały kurhan otaczano kręgami z kamieni, które mogły mieć jakieś magiczne (sakralne) znaczenie. 

- obszar Warmii i Mazur, krain położonych na ziemiach pruskich, charakteryzuje się największą w Europie Środkowej ilością grobowców kurhanowych pochodzących z I tys. p.n.e.



Mapa Caspara Hennenbergera (1529-1600). Przedstawia ziemie zamieszkiwane przez pogańskich Prusów. Oryginał mapy znajduje się w zbiorach Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.



Okres rzymski (I-IV w.n.e.):

Po epoce żelaza rozpoczął się okres rzymski datowany na I – IV wiek n.e. Był to czas intensywnego rozwoju plemion pruskich, szczególnie tych, które zamieszkiwały Półwysep Sambijski. Sambia, jedna z pruskich krain była znana w Rzymie jako miejsce, w którym można zakupić duże ilości bursztynu. Jako ciekawostkę warto podać, że żyjący w I w.n.e. Piliniusz Starszy (rzymski dziejopis) opisywał wyprawę nad Bałtyk urzędnika służącego u cesarza Nerona. Urzędnik ten podobno przywiózł do Rzymu tak duże ilości bursztynu, że udekorowano całą arenę cyrkową. Byli też inni rzymscy historycy, którzy pisali o Prusach (np. Tacyt, Ptolemeusz Klaudiusz).


W okresie rzymskim mieszkańcy Ziemi Lubawskiej utrzymywali wiele kontaktów handlowych z ludami oddalonymi o dziesiątki, setki, a nawet tysiące kilometrów. Wiele znalezisk dowodzi, że handlowano z prowincjami Imperium Rzymskiego. Według archeologów w okresie tym na omawianym obszarze krzyżowały się dwa szlaki bursztynowe: rzymski i wołyński. Pierwszym z nich zagraniczni kupcy podążali po bursztyn nad Bałtyk, a drugim od ujścia Wisły przez Wołyń nad Morze Czarne. Jednym ze znalezisk dowodzących obecności Rzymian na tych terenach jest skarb składający się z 1134 monet rzymskich z lat 54 – 211 n.e. znaleziony w 1740 roku we wsi Gierłoż (gm. Lubawa) położonej nad Gizelą. 


Innym dowodem dalekosiężnych kontaktów handlowych jest pierścień ze złota wykopany pod Byszwałdem (gm. Lubawa), srebrny naszyjnik znaleziony w Rybnie Lubawskim oraz dwie monety rzymskie znalezione w Łąkorzu wsi położonej w powiecie nowomiejskim w gminie Biskupiec. Monety przedstawiają Antoniusza Piusa władającego Imperium Rzymskim w latach 131 – 161 n.e. oraz jego żonę Faustynę, zmarłą w 141 roku. O ożywionych kontaktach mieszkańców Ziemi Lubawskiej z dalekimi prowincjami Imperium Rzymskiego świadczą również przekazy pisane przez starożytnych poetów, np.: przez Ptolemeusza, aleksandryjskiego geografa, który w II w. n.e. opisywał plemiona zamieszkujące ziemie nad Bałtykiem, pisał on m.in. o ludach z Galindii, krainy położonej w okolicy jezior mazurskich. Z Galindii na tereny Ziemi Lubawskiej przybyły w VI w. n.e. pruskie plemiona Sasinów (Zajęcy).


Ożywienie handlowe w pierwszych wiekach naszej ery spowodowało wzrost zamożności i rozwój przemysłu. Mieszkańcy Ziemi Lubawskiej zaczęli na większą skalę wytapiać, w celach handlowych i gospodarczych żelazne narzędzia. Wytapiano je w tzw. dymarkach, które były pierwszymi piecami hutniczymi. Nastąpił rozwój różnych rzemiosł i udoskonalenie uprawy roli. Na omawianych terenach upowszechniła się orka sprzężajna przy pomocy okutego żelazem radła, rozpoczęto uprawę nowych gatunków zbóż i roślin ogrodowych. Rozwój rzemiosła i handel z zagranicznymi kupcami spowodował wzrost znaczenia niektórych rodów co z kolei spowodowało poważne zmiany w ustroju społecznym. Bogatsze rody uzyskały władzę nad biedniejszymi. W okresie tym wytworzyła się warstwa starszyzny plemiennej. Historycy nazywają te czasy demokracją wojskową, gdyż wojownicy uzbrojeni w dobrą broń, miecze, włócznie i tarcze organizowali się w grupy i urządzali wspólne łupieżcze wyprawy na sąsiednie tereny.


Pod koniec III i IV wieku n.e. arystokracja rodowa zyskała niemalże absolutną władzę. Głowy rodów dysponowały wówczas ogromnym bogactwem. Dowodem ich wyjątkowości są cmentarzyska z początków naszej ery. Znajdują się na nich groby przywódców rodowych wyposażone w broń i kosztowności, które są dowodem wysokiego statusu społecznego pochowanej osoby. Często w takich grobach znajdywano nożyce, które mogą być dowodem na to, że zmarły za życia, jako przywódca rodu lub plemienia miał władzę postrzyżyn.


Do dużego przełomu na Ziemi Lubawskiej doszło podczas „wędrówki ludów” w V wieku n.e. Plemiona z terenów Europy i Azji spustoszyły wówczas cesarstwo rzymskie doprowadzając ostatecznie do jego upadku w 476 roku n.e. Słowianie znad Wisły, Odry i Drwęcy również brali udział w walkach i wyruszyli na prowincje cesarstwa położone na Półwyspie Bałkańskim. Ziemia Lubawska i sąsiadująca z nią Ziemia Michałowska oraz Ziemia Działdowska zostały wówczas opuszczone przez większość mieszkańców. Według Jana Falkowskiego i Stanisława Grabowskiego w V w. n.e. na Ziemię Lubawską przybyli Prusowie, którzy wyparli lub zasymilowali się z miejscową ludnością. Czy jest to prawda? Istnieją przesłanki, które wskazują, że Prusowie mogli mieszkać na tych terenach od VI w.p.n.e. Wydaje mi się, że pochodzenie plemion pruskich i data ich pojawienia się na terenie północno - wschodniej Polski oraz obwodu kaliningradzkiego są owiane pewną nutką tajemniczości.






BIBLIOGRAFIA

Dziedzictwo ziem pruskich. Dzieje i kultura Warmii i Mazur. Podręcznik dla młodzieży rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Historyczne, Olsztyn 2011.2012.


Błachowski Aleksander, Z biegiem Drwęcy - przewodnik, Toruń 2008.

Grabowski Stanisław, Z dziejów Kurzętnika i okolic, Warszawa 2008.
Marciniak Marian, Pradzieje regionu brodnickiego [w:] Brodnica siedem wieków miasta, pod red. Jerzego Dygdały, Brodnica 1998.
Okulicz Jerzy, Pradzieje [w:] Działdowo z dziejów miasta i powiatu, Pojezierze, Olsztyn 1966.
Okulicz – Kozaryn Łucja, Dzieje Prusów, Wrocław 1997.
Park Krajobrazowy Wzgórz Dylewskich – przewodnik ilustrowany, Jerzwałd 2000.
Śliwiński Józef, Lubawa. Z dziejów miasta i okolic, Olsztyn 1982.


Ostatnia aktualizacja artykułu: 10 czerwca 2015 r.


Autor: Tomasz Chełkowski
  ziemialubawska885@gmail.com


Wszelkie prawa zastrzeżone. 
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)