wtorek, 24 października 2017

DIABLO: Uldyzjan bohater trylogii „Wojna Grzechu”


Dziś dla odmiany chciałbym Was zachęcić do przeczytania trzech fajnych książek, które bardzo mi się spodobały. Każdy kto mnie zna, wie, że lubię grać m.in. w Diablo i Wiedźmina. Wspomniane książki dotyczą gry, a właściciwe gier z serii Diablo :)

Akcja trylogii „Wojna grzechu” toczy się trzy tysiące lat przed wydarzeniami z gry Diablo 1. W czasach, w których „Świat był (…) młody i niewielu wiedziało, że został nazwany Sanktuarium. Niewielu też wiedziało, że anioły i demony nie tylko istniały, lecz to właśnie za ich sprawą Sanktuarium zostało powołane do życia. Imiona takie jak Inarius, Diablo, Rathma, Mefisto i Baal – miana tych potężnych i często budzących powszechny strach – nie gościły jeszcze wtedy na wargach śmiertelników”.
        W tych zamierzchłych czasach żył Uldyzjan, główny bohater „Wojny grzechu”. Autor, Richard A. Kannak osadził akcję powieści w barwnym świecie z gry DIABLO, około 3 tys. lat przed wydarzeniami z Diablo 1. Uldyzjan jest prostym farmerem, który razem z bratem Mendelnem mieszka w małej wsi o nazwie Seram. W wyniku tajemniczego splotu wydarzeń farmer zostaje oskarżony o morderstwo duchownego z Kościoła o nazwie Katedra Światłości. W rozpłatanym gardle nieszczęśnika znaleziono sztylet Uldyzjana, co dodatkowo go obciążyło. Mało tego we wsi zamordowano jeszcze duchownego z konkurencyjnej religii zwanej Świątynią Trójcy. Tajemniczości dodaje fakt, że na krótko przed morderstwami w Seram pojawiła się piękna szlachcianka, w której Uldyzjan się zakochał. Przerażony farmer, uciekający przed inkwizytorami wkrótce odkrywa, że budzą się w nim nadprzyrodzone moce, których nie rozumie. Kim, albo, czym jest? Dlaczego ktoś wrobił go w morderstwo? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa towarzysząca mu szlachcianka o imieniu Lylia?

Wiem, wiem w tym miejscu niektórzy stwierdzą, że to kolejna książka fantasy, w której prosty, niczego nieświadomy farmer odkrywa w sobie nadludzkie moce i rusza, aby uratować świat. Tak jak w powieści „Miecz Prawdy” Terryego Goodkinda albo w „Oko świata” Roberta Jordana. Osoby takie pragnę poinformować, że legendarny Piast, który dał początek dynastii Piastów był synem oracza (chłopa) spod Gniezna. Tak, więc według legendy prosty chłop dał początek najstarszej znanej nam dynastii polskich królów. O tym wasze dzieci uczą się na lekcjach historii! Używając języka bardziej łopatologicznego: gdyby nie chłop o imieniu Piast to Polska nigdy by nie powstała. Dlatego dziwię się, że niektórzy są tak niechętni do wątku, w którym prosty człowiek (chłop, rolnik, kowal lub mieszczanin) zyskuje nadludzkie moce i stara się je wykorzystać w słusznej (lub złej) sprawie. No, ale zostawmy tych, których pewnie żadna książka nie jest w stanie w pełni zadowolić i wróćmy do opisu przygód Uldyzjana, syna Diomedesa, bohatera powieści „Wojna grzechu”.

Nawiązując do tego, co napisałem powyżej pragnę wyjaśnić, że główny bohater przechodzi wewnętrzną przemianę. Z człowieka, który po śmierci rodziców i sióstr [modlił się za ich uzdrowienie, a potem, żeby tak nie cierpieli podczas umierania] stracił wiarę w dobro, w światłość, w anioły, zmienia się stopniowo w osobę władającą anielskimi mocami, z czasem w okrutnych okolicznościach dowiaduje się od Lilith, że jest Nefalemem…
Owszem Uldyzjan nie jest idealny, w wielu sytuacjach wykazuje przerażającą naiwność, lecz mimo wszystko warto wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności. Nie wymagajmy zbyt wiele od prostego chłopa, którego los doświadczył tak dotkliwie, a nadprzyrodzone siły wplątały go w odwieczny konflikt między aniołami i demonami.

W grach z serii Diablo oraz w licznych książkach osadzonych w świecie gry pojawiają się Nefalemowie, czyli śmiertelne istoty mające w sobie moc aniołów i demonów. Wyglądają jak zwykli ludzie, lecz posiadają, najczęściej uśpione moce nadprzyrodzone. Początek tym wyjątkowym istotom dała miłość anioła Inariusa i demonicy Lilith (córki Mefista i siostry Lucjona). Ludzie, Nefalemowie zamieszkują Sanktuarium świat stworzony przez Inariusa (dzięki wsparciu Lilith). Piszę o tym, ponieważ w książce „Wojna grzechu” (Księga Pierwsza) na str. 284 znalazłem ciekawy fragment, który chciałbym w tym miejscu przytoczyć: „(…) wszystkie istoty ludzkie… jesteście owocem naszego połączenia! Z demonów i aniołów narodzili się nefalemowie, więksi i wspanialsi niż jakakolwiek inna kreacja we wszechświecie! Ta moc, którą w tobie obudziłam, która w tobie odnalazłam błagającą o uwolnienie, jest wam przyrodzona! Jest waszym prawem!”.



Polecam artykuły:

Polecam powieść „Imię róży” Umberto Eco

Wiedźmin 3: Dziki Gon. Gra z pogańskimi wierzeniami naszych przodków

Boginie czczone na ziemiach polskich



Autor: Tomek

Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com




Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)

środa, 4 października 2017

Pałac na rynku w Nowym Mieście Lubawskim

Pałacyk na rynku w Nowym Mieście Lubawskim. Dziś na jego parterze jest sklep, kiedyś była tam magiel (pralnia), a w okresie międzywojennym w jego wnętrzu znajdowała się siedziba gazety Drwęca.




Początki gazety Drwęca:

W okresie Drugiej Rzeczypospolitej na terenie Ziemi Lubawskiej istniało wiele polskich czasopism, z których należy wyróżnić Drwęcę ukazującą się w latach 1921 – 1939 w Nowym Mieście Lubawskim (NML). Gazeta ta powstała dzięki zaangażowaniu lubawskiego patrioty dr Teofila Rzepnikowskiego, który był twórcą Banku Ludowego w Lubawie. Dzięki jego staraniom Banki Ludowe w Nowym Mieście Lubawskim i Lubawie wykupiły od Karola Kaepkego przedsiębiorstwo Księgarnia, drukarnia i introligatornia w NML, a w miejsce wydawanej przez Niemca gazety Neumarker Zeitung zaczęły wydawać nowe czasopismo o nazwie Drwęca.
 
Na przełomie 1921 i 1922 roku redaktorem naczelnym gazety został ks. Józef Dembieński, który przybył do Nowego Miasta Lubawskiego z parafii w Legbądzie (powiat tucholski) w sierpniu 1920 roku. Ks. Dembieński od 1931 roku był dodatkowo prezesem powiatowym Stronnictwa Narodowego w Nowym Mieście Lubawskim, a prowadzona przez niego gazeta stała się organem prasowym tej partii. W latach 1923 – 1925 redaktorem gazety była Maria Bogusławska, literatka i powieściopisarka, która próbowała upodobnić Drwęcę do pisma literackiego, co nie zostało odebrane przychylnie przez okolicznych mieszkańców. Od 1 listopada 1926 roku redakcja Drwęcy zaczęła wydawać mutację Głos Lidzbarski dla Lidzbarka Welskiego i okolic, a od 1 września 1928 roku Głos Mazurski dla Działdowa i okolic.
 


Wnętrze redakcji gazety Drwęca. W środku: Ks. Józef Dembieński; po lewej: Irena Weilandt (korektorka) oraz redaktor Benon Reichel.


Od 1924 roku w celu poprawienia jakości i podwyższenia standardów gazety redakcja Drwęcy zaczęła wydawać ją z różnymi dodatkami, takimi jak: Opiekun Młodzieży, Nasz Przyjaciel, Rolnik, Orędownik Powiatowy Starostwa Powiatowego oraz Kalendarz Łąkowski, drukowany od 1927 do 1939 roku. Ten ostatni był związany z kultem maryjnym w Łąkach Bratiańskich.















Jeszcze kilka słów o księdzu Józefie Dembieńskim:

Ks. Józef Dembieński, prefekt wielu szkół średnich, redaktor naczelny w latach 1922 – 1939 endeckiej gazety Drwęca oraz kapelan domu zakonnego Zgromadzenia Sióstr miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (szarytki) w Nowym Mieście Lubawskim, założyciel Towarzystwa Czytelni Ludowych w Łążynie i Towarzystwa Ludowego w Mostkach koło Chyloni.

Duchowny ten przybył do Nowego Miasta Lubawskiego z parafii w Legbądzie (w powiecie tucholskim) w sierpniu 1920 roku. Ks. Dembieński od 1931 roku był prezesem powiatowym Stronnictwa Narodowego w Nowym Mieście Lubawskim, a prowadzona przez niego gazeta była organem prasowym tej partii. Duchowny pozostawił po sobie wspaniałą spuściznę w postaci trzech pamiętników.  W pierwszym pamiętniku Radości mało – goryczy dużo, (opracował, przygotował do druku i wstępem poprzedził Andrzej Bukowski, Warszawa 1985) opisuje lata swojego dzieciństwa spędzone w Radomnie, wsi położonej w granicach Ziemi Lubawskiej, historię swojej rodziny oraz okres swojej nauki w progimnazjum w Nowym Mieście Lubawskim. Ponad to pamiętnik jest cennym źródłem opisującym m.in. proces germanizacji na Pomorzu u schyłku XIX i na początku XX wieku. W drugim pamiętniku Nowomiejskie wspomnienia 1920 – 1939, (opracował, przygotował do druku, wstępem i przypisami opatrzył dr Andrzej Korecki, Nowe Miasto Lubawskie 2004) opisuje lata spędzone w odrodzonej Rzeczypospolitej, wojnę z bolszewikami oraz swoją pracę w gazecie Drwęca. Obie publikacje zostały wydane i są dostępne w wielu bibliotekach na terenie całego kraju. Najmniej znany jest trzeci pamiętnik Moje wspomnienia z czasów okupacji i po niej, (wspomnienia nie zostały wydane, oryginał znajduje się w Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie; kopia w moim posiadaniu), który rozpoczyna się od wybuchu drugiej wojny światowej i ucieczki ks. Dembieńskiego na południe kraju. Jego treść jest bardzo wzruszająca, ukazuje przerażające chwile z czasów wojny takie jak bombardowanie uciekających polskich cywili oraz mordowanie Żydów.






Autor: Tomek

Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com



Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)