piątek, 25 lutego 2011

Sowiecki terror na Ziemi Lubawskiej

Siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) na ul. Grunwaldzkiej w Nowym Mieście Lubawskim (obecnie PZU). W tym miejscu w sposób bestialski po II wojnie światowej torturowano polskich żołnierzy z Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK)
Okupacja hitlerowska Ziemi Lubawskiej zakończyła się 20 stycznia 1945 roku, wraz z wkroczeniem wojsk sowieckich, a dokładnie żołnierzy z II Frontu Białoruskiego do Lidzbarka Welskiego, a później w godzinach przedpołudniowych do Lubawy i Nowego Miasta Lubawskiego. Rosjanie zachowywali się tak jakby Polska była krajem przez nich podbitym, a nie wyzwolonym. Od pierwszego dnia pobytu na Ziemi Lubawskiej sowieci strzelali na oślep pociskami zapalającymi, wzniecając w ten sposób liczne pożary. W Lidzbarku Welskim okradli większość mieszkańców, dla zabawy podpalili wiele domów oraz zastrzelili kilkanaście osób. Wśród ofiar znaleźli się Ci którzy próbowali się buntować widząc poczynania „wyzwolicieli”. Najmniejszy ślad niezadowolenia najczęściej powodował wywleczenie na ulicę i rozstrzelanie na oczach mieszkańców. W taki sposób Rosjanie zamordowali rodzinę szewca, który mieszkał na lidzbarskim rynku. Ciała szewca, jego żony, córki i synka przez kilka dni leżały na podwórku za domem. Wszystkim zabrano buty, które Rosjanie traktowali jako najcenniejszą wojenną zdobycz. Tak wyglądało "wyswobodzenie" Lidzbarka Welskiego przez Armię Czerwoną.

Do równie tragicznych wydarzeń doszło w Nowym Mieście Lubawskim, gdzie w wyniku działań „wyzwolicieli” spłonęło 56 domów, co stanowiło 20% ówczesnych zabudowań. Żołnierze rosyjscy grabili prywatne i społeczne mienie oraz okradali ludzi ze wszystkiego, czego nie zdążyli zabrać im uciekający Niemcy. Pod koniec stycznia NKWD rozpoczęło aresztowania i wywózki w głąb Rosji osób zdolnych do pracy. Większość z 319 mieszkańców wywiezionych z terenów Ziemi Lubawskiej trafiła do łagrów w Donbasie i na Uralu. Rosjanie tak samo jak Niemcy dopuszczali się mordów na okolicznych mieszkańcach. Dnia 21 stycznia 1945 roku z zimną krwią zamordowali we własnym gospodarstwie Bernarda i Walerię Bartkowskich z Marzęcic oraz nieznaną z nazwiska dziewczynę z Łąk Bratiańskich, która przebywała w tym czasie w Marzęcicach. Do jednego z najbardziej wstrząsających mordów doszło w wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia 1945 roku. Dwóch rosyjskich żołnierzy napadło wówczas na dom rolnika Stanisława Ciołka ze wsi Szwarcenowo, którego zastrzelili na oczach dzieci ozdabiających choinkę.

W dniu 23 stycznia 1945 roku przybył do Lubawy dowódca II Frontu Białoruskiego, gen. Konstanty Rokossowski, który mianował Stanisława Borynę cywilnym komendantem miasta. Stolica Ziemi Lubawskiej była najbardziej zniszczonym miastem na tych terenach. Większości zniszczeń dokonali żołnierze Armii Czerwonej, którzy w 1945 roku za pomocą miotaczy ognia spalili 80% miejskich zabudowań, wśród nich znalazł się okazały budynek Banku Ludowego, Gamach Progimnazjum, poczta oraz liczne zabytkowe kamienice. Statystyka wojenna jest dla Lubawy bezlitosna, z 4977 zabudowań mieszkalnych jakie istniały w 1939 roku po "wyzwoleniu" w 1945 roku pozostało zaledwie 1244. W okresie PRL-u odpowiedzialność za zniszczenia władza ludowa zwalała na Niemców ale prawda jest taka, że w okresie niemieckiej okupacji zabudowania na obszarze Ziemi Lubawskiej zbytnio nie ucierpiały (z wyjątkiem synagog, które Niemcy wyburzyli), a winę za większość zniszczeń ponoszą żołnierze z Armii Czerwonej (ZSRR; obecnie Rosja).



Podobne artykuły:

7 grudnia 1939. Pamiętamy. (artykuł, ze zdjęciami opisujący mordy na Polakach).

Obóz dla dzieci w Lubawie. (zobacz jaki los zgotowali Niemcy polskim dzieciom)


Hitlerowskie obozy dla żydowskich kobiet (mój artykuł na stronie „HistoriaMi” poświęcony obozom na ziemi lubawskiej)




Autor: Tomek

Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com






Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz