piątek, 1 czerwca 2012

Uchrońmy od zapomnienia zanikający folklor i stroje z Ziemi Lubawskiej


Pozostałości murów obronnych przylegające do Bramy Łąkowskiej.



W tym miejscu zajmiemy się folklorem na Ziemi Lubawskiej. Dla wielu osób jest to niezrozumiałe pojęcie więc w tym miejscu postaram się je wyjaśnić. Otóż słowo folklor pochodzi od angielskiego folk-lore i w dosłownym tłumaczeniu oznacza wiedzę ludu. Jest to bardzo szeroko rozumiane pojęcie, w skład którego wchodzi ubiór oraz sztuka ludowa, taniec, pieśni, literatura, baśnie, podania, legendy, gwara, przysłowia, a nawet obrządki pogrzebowe, obchodzenie świąt, magia, medycyna naturalna i wszystko to co dotyczy codziennego życia określonej społeczności – w tym wypadku mieszkańców Ziemi Lubawskiej[1].

Ziemia Lubawska, w czasach pogańskich zamieszkiwana przez pruskie plemiona Sasinów była obszarem pogranicza. We wczesnym średniowieczu było to pogranicze chrześcijańsko – pogańskie, a później tereny te należały do Państwa Zakonu Krzyżackiego w Prusach i znajdowały się blisko granicy z Polską. Po wojnie 13 – letniej (1454 – 1466) omawiane tereny powróciły do Polski, a po 1772 roku (I rozbiór Polski) zostały zabrane przez Prusy. W 1920 roku, kiedy uprawomocniły się decyzje traktatu wersalskiego lubawszczyzna w końcu znalazła się w granicach odrodzonej po latach zaborów II Rzeczypospolitej. Tereny te znajdowały się przy granicy polsko – niemieckiej i z tego powodu we wrześniu 1939 roku jako pierwsze padły ofiarą niemieckiej okupacji. Powodem przytoczenia „burzliwych” dziejów Ziemi Lubawskiej, która na przestrzeni wieków wpadała z „jednych rąk do drugich” jest uświadomienie czytelnikowi, że na terenach tych wytworzyła się pewna odrębność kulturowa, charakteryzująca się oprócz naleciałości własnymi cechami. Mieszkańcy przywiązali się do swojej Małej Ojczyzny, niezależnie od przynależności państwowej posługiwali się językiem polskim oraz swoim własnym lubawskim dialektem (gwarą), mieli swoje miejscowe wierzenia oraz zwyczaje. Dzięki badaniom wiemy, że wytwarzali również własne, charakterystyczne dla tego obszaru stroje[2].

Bardzo ciekawie przedstawia się sztuka ludowa mieszkańców Ziemi Lubawskiej, częściowo podobna do tej z sąsiedniej ziemi dobrzyńskiej, michałowskiej, chełmińskiej i Mazur. Do wytworów sztuki ludowej zaliczamy m.in. architekturę świecką i sakralną, sztukę figuralną, (czyli rzeźbę i malarstwo) związaną z kultami oraz tradycjami religijnymi, przedmioty związane z wyposażeniem domostw (np.: ozdoby i meble), wyroby garncarskie, wyroby odzieżowe i wszystkie inne przedmioty codziennego użytku wytwarzane przez okolicznych mieszkańców. Wiele z takich wyrobów dotrwało do naszych czasów i możemy je obejrzeć w regionalnych muzeach, których na terenie Ziemi Lubawskiej jest kilka. Na pierwsze miejsce wysuwają się oczywiście najbardziej znane Muzeum Ziemi Lubawskiej w Nowym Mieście Lubawskim oraz Muzeum Lokalne w Łąkorzu. Poza nim warto jeszcze odwiedzić Muzeum Etnograficzne znajdujące się we wsi Jeleń (gdzie znajduje się również siedziba władz Welskiego Parku Krajobrazowego) oraz Muzeum Pożarnictwa w Lidzbarku Welskim[3]


Ubiór mieszkańców lubawskiego pogranicza

Dotychczas ukazała się tylko jedna publikacja poświęcona odzieży mieszkańców Lubawy i okolic[4], w której autorka Wiesława Standara dokonała rekonstrukcji dawnych regionalnych strojów. Ta znana lubawska plastyczka w swojej pracy skupiła się przede wszystkim na odtworzeniu damskich oraz męskich ubrań ślubnych. Józef Śliwiński w przedmowie swojej książki tłumaczy, że „w świetle zachowanych przekazów właśnie stroje ślubne stanowiły tradycyjny, regionalny ubiór lubawskiej pary młodej mniej więcej do połowy XIX wieku (…)”. Później rozpoczął się stopniowy proces wypierania strojów regionalnych przez stroje wytwarzane w miejskich nowoczesnych fabrykach. Tradycyjna, ręcznie szyta odzież stała się ubiorem odświętnym i ostatecznie zanikła na przełomie XIX i XX wieku[5]

Musimy ze smutkiem stwierdzić, że w czasach obecnych strój ludowy z Ziemi Lubawskiej, podobnie jak stroje z innych regionów naszego kraju, po prostu nie istnieje. Sytuacja tradycyjnego ubioru przypomina trochę sytuację miejskich murów obronnych. W drugiej połowie XIX wieku strój tradycyjny został wyparty przez odzież fabryczną, a mury miejskie w Lubawie i Nowym Mieście Lubawskim rozebrane ponieważ uważano je za relikt przeszłości. Obecnie rozwój turystyki i rosnące zainteresowanie historią regionu sprawiły, że próbuje się odtworzyć zarówno regionalny ubiór jak i gotyckie mury obronne, które przyciągają wielu turystów – czego dobrym przykładem jest Toruń. W tym celu w 2006 roku powołano organizację Pro Artis Bono, której jednym z głównych zadań jest rekonstrukcja murów miejskich w Nowym Mieście Lubawskim. Z powodów finansowych do tej pory nie udało się zrealizować tego ambitnego przedsięwzięcia, które niewątpliwie za przyczyną turystów szybko by się zwróciło[6].   

 Pani Wiesława Standara próbując odtworzyć odzież mieszkańców Ziemi Lubawskiej stanęła przed bardzo trudnym zadaniem ponieważ nie miała możliwości zbadania jakichkolwiek zabytków związanych ze strojem tego regionu. W ani jednym regionalnym muzeum nie znalazła eksponatów tego typu. Co wcale nie oznacza, że nigdy ich tam nie było! Wiemy, że w okresie międzywojennym podjęto dwie próby odtworzenia odświętnych strojów noszonych przez mieszkańców Lubawy i okolicznych wsi. Pierwszą osobą, która podjęła się tego zadania był Bronisław Grzymowicz, lubawski działacz harcerski oraz nauczyciel. Pod jego kierownictwem, kilka lat przed atakiem Hitlera na II Rzeczypospolitą miejscowa grupa miłośników regionalizmu dokonała rekonstrukcji lubawskiego stroju ludowego, który przekazano do zbiorów Działu Etnograficznego Muzeum Pomorskiego w Toruniu. Niestety rekonstrukcje te zaginęły podczas niemieckiej okupacji. Pozostały po nich tylko przekazy ustne, które w znacznym stopniu przyczyniły się do podjęcia ponownej próby odtworzenia dawnego ubioru przez plastyczkę z Lubawy[7].

            W tym miejscu należy dodać, że mieszkańcy Ziemi Lubawskiej nie stanowili całkowicie odrębnej społeczności wręcz przeciwnie poza swoimi wytworami byli narażeni na kulturowe oddziaływanie swoich sąsiadów. Najmniejszy wpływ na życie okolicznych mieszkańców miały ewangelickie Mazury, które graniczyły  z tymi ziemiami od północnego – zachodu. Natomiast duży wpływ wywarły oddziaływania kulturowe płynące z Mazowsza Płockiego, ziemi dobrzyńskiej, ziemi michałowskiej, a przede wszystkim z ziemi chełmińskiej. Pani Standara twierdzi, że nie powinno się traktować całej Ziemi Lubawskiej (chodzi o granice Falkowskiego) jako jednolitego regionu etnograficznego. Artystka podkreśla zarazem, że wiele elementów etnograficznych było niewątpliwie wspólnych dla całego regionu ale tylko okolice miasta Lubawa wytworzyły „(…) najbogatszy folklor pod względem autentyzmu, jak i bogactwa treści”[8].  



Mieszkańcy Lubawy, należący do biskupiego klucza lubawskiego stanowili najbardziej odrębny region Ziemi Lubawskiej. Z drugiej strony odrębność ta odbiegała bardziej od obszarów ziemi chełmińskiej, a mniej od okolic Nowego Miasta Lubawskiego i Lidzbarka Welskiego. Bardzo ładnie ujął to znany etnograf Władysław Łęga, który napisał: „Ciekawie kształtują się warunki etnograficzne na krańcach ziemi chełmińskiej (...) na pograniczu wschodnim spotykamy warstwy (...) które nie należą do zasięgu chełmińskiego, lecz lubawskiego"[9].
 
Pora przejść do wyglądu lubawskich strojów z XIX wieku. Jednym z tutejszych strojów odświętnych były dwuczęściowe garnitury, które ubierał mężczyzna podczas świąt kościelnych oraz pan młody (i goście?) na swoim ślubie. Ubiór męski oraz damski był zróżnicowany w zależności od użytych materiałów, kroju oraz wieku i zamożności mieszkańców. Chłopi, na co dzień nosili sukmanę, czyli długie do kostek lub kolan, rozszerzane poniżej pasa, z długimi do nadgarstków rękawami okrycie wierzchnie.  Pod sukmanę zakładano kamizelkę (zwaną bruszlac lub westka) - długą do pasa[10]

Charakterystycznym elementem lubawskiego stroju weselnego był wysoki okrągły kapelusz pilśniowy (filcowy) z aksamitnym sznurkiem oraz wysokie rogatki obszyte siwym barankiem. W XIX w noszono szerokie spodnie w kolorze modrym, czasem zielonym oraz płaszcze z dużym, pofałdowanym kołnierzem, zwane burką. Płaszcze z małym kołnierzem okoliczna ludność zwała zakiem. Mieszkańcy północnej i północno zachodniej Ziemi Lubawskiej nosili obcisłe bluzy z niebieskiego sukna, zapinane pod szyją na haftkę. Bluzy te zwano wamsami. Ostatnim elementem stroju pana młodego były buty, tzw. skorznie. Strój odświętny dodatkowo zdobiono różnokolorowymi dodatkami[11].

Dzięki badaniom Wiesławy Standary dowiedzieliśmy się również jak wyglądał odświętny strój damski, w którym najbardziej charakterystycznym elementem był czepek. Kobiety zamężne oraz panny młode nosiły czepki, których denka wyszywano złotem lub srebrem. Obwiązywano je różnej wielkości chustkami; zimą wielkimi grubymi, latem cienkimi i mniejszymi. Dziewczęta zaś nosiły na głowie tylko chustki lub też chodziły z gołą głową, opuszczając warkocze. Kolejnym elementem damskiej odzieży na terenie Ziemi Lubawskiej były: płócienna koszula z długimi rękawami, suknia (jednoczęściowa kieca) lub spódnica oraz stanik i fartuch. Bogatsze niewiasty zimą nosiły bogato zdobione kaftany, ze świecącymi guzikami. Jeśli zaś chodzi o damskie obuwie to panie z terenów lubawszczyzny latem zakładały na nogi tzw. trzewiki płytkie, a zimą sznurowane trzewiki skórzane. Uzupełnieniem stroju tak jak w wypadku odświętnej odzieży męskiej były różnobarwne dodatki[12].


Stanik kobiecy (po lewej) oraz damski czepek – rekonstrukcja Wiesławy Standary
(fot. Standara Wiesława, op. cit., s. 10)





   


  
Rekonstrukcja damskiego i męskiego stroju noszonego na Ziemi Lubawskiej w XIX wieku dokonana przez Wiesławę Standarę w 1977 roku
(fot. Standara Wiesława, op. cit., s. 7 - 9)
 
  














Od lewej: Rekonstrukcja damskiej i męskiej odzieży noszonej przez mieszkańców Ziemi Lubawskiej w pierwszej poł. XIX wieku (rys Marii Boguszewskiej opracowany na podstawie materiałów dra Aleksandra Błachowskiego (fot. Z biegiem Drwęcy…, przewodnik, s. 78); od prawej: Burka lniana, wykonana w Grabowie w 1890 roku. Jest jednym z eksponatów Muzeum Ziemi Lubawskiej w Nowym Mieście Lubawskim (fot. z archiwów własnych).




Zakończenie
Artykuł ten jest kolejnym z cyklu tekstów poświęconych lubawskiemu folklorowi. Okoliczni mieszkańcy powinni być dumni ze zwyczajów, gwary, strojów i kuchni, które przez setki lat aż do wybuchu II wojny światowej miały się dobrze. Dopiero ostatnie kilkadziesiąt lat zepchnęły naszą lokalną historię na pobocze. W okresie PRL-u nie przywiązywało się zbyt dużej wagi do regionalnej historii. Dziś mamy ogromną szansę na odbudowanie naszej lokalnej tożsamości, "reanimowanie" lubawskiej gwary, odtworzenie lokalnej kuchni oraz przyciągnięcie turystów na Ziemię Lubawską.


"Szacunek dla lokalnej historii, miłość do Małej Ojczyzny buduje i pomaga kochać Dużą Ojczyznę, którą jest Polska".


Nasz wielki rodak papież Jan Paweł II myślał podobnie: "Naród, który nie pamięta swojej historii, nie ma także swojej przyszłości" - JP II





[1] Hasło: Folklor [w:] Słownik Wyrazów Obcych, PWN, Warszawa 1993, s. 277; Folklor i sztuka ludowa [w:] Z biegiem Drwęcy…, przewodnik, s. 83.
[2] Ibidem, s. 83; Standara Wiesława, Tradycyjny strój lubawski, rekonstrukcja, Olsztyn 1984 ss. 13. Wersja elektroniczna:  http://www.lubawa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=894&Itemid=51&limit=1&limitstart=1,, s. 5.
[3] Folklor i sztuka ludowa [w:] Z biegiem Drwęcy…, przewodnik, s. 85;
[4] Standara Wiesława, Tradycyjny strój lubawski, rekonstrukcja, Olsztyn 1984 ss. 13. Wersja elektroniczna: http://www.lubawa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=894&Itemid=51&limit=1&limitstart=1.
[5] Standara Wiesława, op. cit., s. 2.
[6] Architektura [w:] Drwęca, styczeń – marzec 2007, nr 1, s. 6; Łęga Władysław, Ziemia…, s. 38.
[7] Standara Wiesława, op. cit., s. 2 – 3.
[8] Ibidem, s. 5.
[9] Łęga Władysław, Ziemia…, s. 460.
[10] Zwyczaje i wierzenia ludowe w Złotowie pod Lubawą [w:] Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu, T. VI, nr 5 i 6, s. 71; Standara Wiesława, op. cit., s. 7; hasło: Sukmana [w:] http://pl.wikipedia.org/wiki/Sukmana, 9 III 2010; Łęga Władysław, Ziemia…, s. 43 – 44.
[11] Zwyczaje i wierzenia ludowe w Złotowie…, s. 71; Łęga Władysław, Ziemia…, s. 44; Standara Wiesława, op. cit., s. 7.
[12] Ibidem, s. 7; Zwyczaje i wierzenia ludowe w Złotowie…, s. 71; Łęga Władysław, Ziemia…, s. 40 – 41.


Autor: Tomek

Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com






Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)

4 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę,że ktoś się zajmuje historią Ziemi Lubawskiej. Pomimo,że to właśnie moi rodzice wywodzą się z tych stron, zawsze utożsamiam się z Ziemią Lubawską i traktuję jako Małą Ojczyznę. Sama też staram się spisywać opowieści moich dziadków,ale niestety nie zawsze obowiązki pozwalają się zagłębiać. Ode mnie duży plus, po lubawsku po prostu powim,że fejn je ten artykuł! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również cieszą takie artykuły. Ja również uważam się za człowieka z Ziemi Lubawskiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda tylko, że tekst jest tak naprawdę ersatzem cytowanego tekstu http://tnij.org/qxxj ze strony powiatu iławskiego.

    Na pewno krótka analiza stroju lubawskiego pojawia się w jednym z opracowań dotyczących grup etnograficznych Pomorza. Niestety jednak nie posiadam wspomnianej publikacji pod ręką.

    Z mojej perspektywy jednym z najciekawszych procesów kształtujących strój (czy generalnie charakterystykę regionu) jest siła wpływów kaszubskich i kociewskich na Lubawszczyznę w porównaniu z relatywnie niewielkim oddziaływaniem Warmii (poza aspektami językowymi, związanymi z inną grupą dialektyczną). Pas Prus Górnych oddzielający Lubawszczyznę od Warmii okazał się wyjątkowo szczelny. 30 kilometrów grupy o innym wyznaniu ( a niekoniecznie innym języku, pomijając Ostródę) okazało się mniej podatne na dyfuzje niż 120 km na Kociewie.

    Pozdrawiam,
    Marcin Zalewski

    OdpowiedzUsuń
  4. Zahaczyłem dziś o bibliotekę i wymieniona przeze mnie wcześniej pozycja dotycząca, m.in., strojów ludowych to "Struktura etniczna i kultura ludowa Pomorza" pióra Józefa Gajka. Standardowo gro książki dotyczy Kaszubów, ale mimo to można wyciągnąć parę ciekawych wniosków.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w blogowaniu,
    Marcin


    PS. Polecałbym wymianę baneru bloga - wygląda bardzo "net 90s", aż za bardzo.

    OdpowiedzUsuń