wtorek, 29 stycznia 2013

Tożsamość narodowa i tożsamość lokalna w XXI wieku


Muzeum w Grunwaldzie.
              Kiedy w trakcie studiów zaczynałem się zagłębiać w historię Ziemi Lubawskiej niewiele osób okazywało mi zrozumienie. Wielu mieszkańców mojego rodzinnego Nowego Miasta Lubawskiego nie zdawało sobie sprawy, że nasze miasto jest jednym z trzech miast na historycznej Ziemi Lubawskiej. Poza tym większość osób z którymi rozmawiałem nie wiedziała, że w Nowym Mieście Lubawskim znajduje się muzeum, a w sąsiednim Kurzętniku "o mały włos" w lipcu 1410 roku nie doszło do bitwy między królem Jagiełłą i Zakonem Krzyżackim. Oj słabo się prezentowała wiedza naszych mieszkańców! No ale to już przeszłość. Przez ostatnie kilka lat udało mi się wiele osiągnąć.
 
          Z czasem udało mi się trafić do ogółu społeczeństwa. Ludzie coraz częściej interesują się dziejami swojej rodzinnej miejscowości oraz krainy historycznej w granicach której się ta miejscowość znajduje. Jest to bardzo ważne ponieważ budowanie lokalnej tożsamości budzi w ludziach przywiązanie, a za przywiązaniem do swoich rodzinnych stron, do lokalnej historii zawsze idzie przywiązanie do tzw. dużej historii. Mówiąc językiem XIX wiecznych Romantyków: Miłość do Małej Ojczyzny zawsze idzie w parze z miłością do Polski, czyli Dużej Ojczyzny.

Tożsamość narodowa...
          W XXI wieku wiele osób zaczyna zapominać o tym, że Kościół katolicki praktycznie stworzył nasz kraj. Bez chrztu Polski by nie było takie są fakty. Chrzest, który w 966 roku przyjął historyczny władca plemienia Polan zapoczątkował tworzenie jednego, silnego organizmu państwowego. Tak więc rola Chrześcijaństwa i data chrztu mają znaczenie kluczowe w budowaniu przywiązania do polskiej historii i kultury. Kolejnym ważnym czynnikiem, który wpływa na budowanie tożsamości narodowej (przywiązania do swojej Ojczyzny) jest kultywowanie pamięci o narodowych zwycięstwach. 

          Kiedyś w artykule pt: "Znaczenie bitwy pod Grunwaldem" pisałem o tym jak obchodzono rocznicę zwycięstwa z roku 1410 w II Rzeczypospolitej. W przedwojennej Polsce zwycięstwo nad Krzyżakami obchodzono z wielką czcią. W tamtej Polsce wiedziano jak ważne jest budowanie narodowej tożsamości i czczenie historii polskich zwycięstw. W II RP wielką czcią darzono też żyjących jeszcze powstańców styczniowych, którzy w latach 1863-1864 walczyli z rosyjskim zaborcą o odzyskanie niepodległej Polski. Powstańcy styczniowi, którzy dożyli odzyskania niepodległości 11 listopada 1918 roku od razu przez nowo uformowane polskie władze zostali otoczeni opieką. Każdy żołnierz powstania styczniowego miał zapewniony od państwa dach nad głową i stałą pensję - ludzie Ci byli traktowani (i słusznie!) jak bohaterowie. Dziś w XXI wieku możemy do nich porównać żyjących jeszcze żołnierzy Armii Krajowej (AK), którzy często są atakowani i wyśmiewani przez młodych Polaków. Jakże wymowny jest to przykład pokazujący zachowanie społeczeństwa w kraju w którym po 1989 roku nie zadbano o należytą naukę historii i budowanie tożsamości historycznej.


Terra Lubavia 1216. Początek...
          Ziemia Lubawska od początku XIII wieku należała do Wielkiego Wodza Sasinów zwanego Surwabuno, który w 1214 roku przyjął chrzest z rąk biskupa Chrystiana. Pruski wódz wierzył, że przyjęcie chrześcijaństwa spowoduje zaprzestanie łupieżczych najazdów, zwłaszcza ze strony chrześcijańskiego księcia Konrada mazowieckiego. Surwabuno za namową biskupa Chrystiana udał się razem z Warpodą, panem ziemi łążyńskiej do Rzymu, gdzie papież Innocenty III 18 lutego 1216 roku w dokumencie Terra Lubouia (Terra Lubouia lub Terra Lubavia) potwierdził, że jest on prawowitym, nawróconym na chrześcijaństwo władcą tych obszarów. Dokument papieża jest pierwszym źródłem pisanym, w którym pada nazwa Ziemia Lubawska. Misja cysterska prowadzona m.in. na terenie obszaru położonego na wschód od Drwęcy, zajętego wówczas przez ludność sasińską została przychylnie przyjęta przez większość okolicznych możnych, tzw. pruskich nobilów. Poddani księcia Surwabuno przyjmując chrześcijaństwo chcieli pozbawić stronę polską pretekstu do najazdów i wymuszania danin. Poza tym prawdopodobnie dostrzegli oni w nowej religii sprawniejszy od systemu wierzeń i kultów pogańskich instrument, wspierający ewolucję polityczną społeczeństwa. Papież Innocenty III docenił działalność misyjną biskupa i w 1216 roku postawił go na czelne nowo utworzonego biskupstwa pruskiego. Tym samym został on mianowany przez „głowę” Kościoła pierwszym biskupem misyjnym dla Prus. Była to nagroda za nawrócenie księcia z Ziemi Lubawskiej oraz innych plemion pruskich osiadłych na prawym brzegu Wisły i w Pomezanii.


Pruska Baba
Koniec pogaństwa i początek tworzenia lokalnej tożsamości...
          Tak więc wiemy już jak ważne jest kształtowanie tożsamości narodowej - miłości do Ojczyzny. W przypadku kształtowania tożsamości lokalnej na Ziemi Lubawskiej kluczową rolę odegrało przyjęcie Chrześcijaństwa w 1216 roku. Prędzej tereny te były zaledwie obszarem pogranicza chrześcijańsko-pogańskiego (słowiańsko-pruskiego). Oczywiście można by dużo napisać o poganach (Prusach z plemienia Sasinów - Zajęcy) żyjących kiedyś na tych terenach. W XXI wieku modne są różnego rodzaju ruchy neopogańskie, które pragną odrodzenia dawnych religii. Fakty są jednak takie, że Poganie nie mieli szans przetrwać. Kościół katolicki i kultura Europy Zachodniej prezentowała wówczas o wiele wyższy poziom, a Prusowie nie potrafili tego zrozumieć. Dla Prusów (nie tylko z Ziemi Lubawskiej ale z całych Prus, czyli z obszaru obecnego województwa warmińsko-mazurskiego i Obwodu Kaliningradzkiego) święte były drzewa, rzeki i kamienie co jeszcze dało się uszanować ale co z ofiarami z ludzi? Prusowie składali bogom w ofierze nie tylko niewolników, potrafili w okresie trudnym (np. wojen) zabijać nowo narodzone dziewczynki wierząc, że dzięki temu idą one do lepszego świata. Tak więc, czy już sam ten fakt nie upoważniał przedstawicieli kultury bardziej rozwiniętej do interwencji? Moim zdaniem chrystianizacja Prusów była słuszną decyzją ale wybrano do niej niewłaściwe "narzędzie", czyli Zakon Krzyżacki, który zamiast słowem nawracał mieczem.

W tym miejscu warto zarysować sytuację jaka panowała na tych terenach. Dzięki temu łatwiej zrozumieć decyzje podjęte w tamtym okresie. Tak więc należy wiedzieć, że od początku XIII wieku na pograniczu polsko – pruskim, a więc i na Ziemi Lubawskiej, mnożyły się starcia zbrojne. W latach dwudziestych XIII wieku plemiona pruskie stały się stroną atakująca i zaczęły coraz odważniej zapuszczać się na tereny kontrolowane przez chrześcijan - głównie na Mazowsze i Ziemię Chełmińską.

W tym samym czasie na nowo nawróconej Ziemi Lubawskiej trwały walki między ochrzczonymi Prusami, zwanymi neofitami, a pogańską ludnością, która nie chciała odejść od rodzimej wiary. Starcia były bardzo krwawe i ostatecznie doprowadziły do zniszczenia Lubawy oraz wielu okolicznych miejscowości. Wojna domowa na Ziemi Lubawskiej i coraz liczniejsze najazdy pogańskich Prusów coraz bardziej niepokoiły chrześcijańskich władców z Mazowsza. Rycerze Konrada mazowieckiego oraz zakon rycerski Braci Chrystusa nie potrafili podołać pruskim najazdom. Sytuację z tamtych lat bardzo trafnie przedstawia Kronika oliwska, w której czytamy: „W owym czasie Prusowie obelżywie napadali na ziemie chrześcijańskie (…), ogałacali je z ludności, niszczyli ogniem i zabijali mężczyzn, kobiety i dziewice bezcześcili oraz brali do wiecznej niewoli (…)[1]

 W 1226 roku  książę Konrad Mazowiecki  sprowadził na tereny ziemi chełmińskiej Zakon Niemiecki Najświętszej Maryi Panny – potocznie zwany Krzyżakami (Kreuzritter) lub Zakonem Krzyżackim, który miał pomóc w odparciu pruskich ataków i prowadzeniu akcji chrystianizacyjnej.

            Krzyżacy do końca XIII wieku „uporali się” ze wszystkimi pogańskimi plemionami zamieszkującymi tereny Prus. Ziemie podbite przez rycerzy zakonnych były bardzo atrakcyjne dla chrześcijańskich osadników, którzy licznie przybywali i zajmowali grody strażnice oraz warownie, pozostałe po Sasinach. W okresie panowania krzyżackiego ziemia lubawska przeżywała duży rozwój gospodarczy. Dzięki licznym źródłom wiemy, że w tym okresie intensywnie eksploatowano zasoby leśne. Poza tym nastąpił dynamiczny rozwój rolnictwa, wzrost zamożności okolicznych mieszkańców oraz duży skok cywilizacyjny. Krzyżacy na terenie zajętej ziemi chełmińskiej, ziemi michałowskiej i ziemi lubawskiej, a potem całych Prus wprowadzili nowy podział administracyjny. Państwo krzyżackie zostało podzielone na komturie, zarządzane przez komturów rezydujących wraz z konwentem na warownym zamku. W Państwie Zakonu Krzyżackiego w Prusach powstała gęsta sieć warownych zamków stanowiących siedzibę dla urzędników krzyżackich. Do najbardziej znanych zamków wybudowanych w granicach ziemi lubawskiej należą: zamek komturów krzyżackich w Bratianie, zamek kapituły chełmińskiej w Kurzętniku oraz zamek biskupi w Lubawie



Końcowa refleksja...
          Zakon krzyżacki niewątpliwie przyczynił się do rozwoju gospodarczego na Ziemi Lubawskiej ale mimo wszystko jego rolę oceniam negatywnie. Jak już wspomniałem był on złym "narzędziem" do prowadzenia akcji chrystianizacyjnej. Poza tym Krzyżacy nie tylko siłą nawracali Prusów na Chrześcijaństwo, oni zajmowali pruskie ziemie i tworzyli na nich własne państwo. W wyniku ich działania Ziemia Lubawska aż do wojny 13-letniej (1454-1466) znajdowała się w granicach Państwa Zakonu Krzyżackiego. Gdyby Krzyżacy się nie pojawili to biskup Chrystian i Surwabuno prawdopodobnie utrzymali by na tych terenach Chrześcijaństwo w sposób bardziej pokojowy. 

Dla lokalnej tożsamości na Ziemi Lubawskiej kluczowa jest data 18 lutego 1216 roku, czyli oddanie tych ziem we władanie Stolicy Apostolskiej. Później mamy okres panowania Krzyżaków, w którym można wyróżnić niewątpliwie budowę wielu gotyckich świątyń. Następnie okres po wojnie 13-letniej (1454-1466) aż do I rozbioru Polski w roku 1772. W tym okresie Ziemia Lubawska w całości znajdowała się w granicach Rzeczypospolitej. 

Jednak najpiękniejsze karty historii nasza lokalna społeczność zapisała w okresie od 1772 roku do odzyskania niepodległości na tych terenach, czyli do stycznia 1920 roku. W okresie tym (i w kolejnych też) mieszkańcy Ziemi Lubawskiej nie wyrzekli się swojej polskości, bronili swojej polskiej historii, kultury i ojczystego języka. Zapisali piękne karty w historii oraz często cierpieli za to, że bronią swojej tożsamości narodowej. Poniższe artykuły stanowią uzupełnienie wątku o tożsamości narodowej i lokalnej. Znajdziecie w nich informacje o zasługach i cierpieniu mieszkańców naszej Małej Ojczyzny:

O bohaterach z Armii Krajowej

Sowiecki terror na Ziemi Lubawskiej

Jak Niemcy mordowali Polaków  na Ziemi Lubawskiej (1939 – 1945)

I wojna światowa i „polowanie” na  listonosza z Tylic

Bohaterska postawa Polaków podczas strajków szkolnych  na Pomorzu  w latach 1906 – 1907

Nieudane próby zniemczenia mieszkańców Ziemi Lubawskiej

Dzielni strażacy z Ziemi Lubawskiej


Autor: Tomasz Chełkowski
ziemialubawska885@gmail.com
Wszelkie prawa zastrzeżone. 
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)



[1] Podbój Prus w świetle Starszej kroniki oliwskiej [w:] Zakon krzyżacki w Prusach – wybór tekstów źródłowych, praca zbiorowa pod red. Andrzeja Radzimińskiego, Toruń 2005, s. 105.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz