
Uważam, że powyższa mapa najdokładniej pokazuje kierunki podboju pogańskich Prus przez Zakon krzyżacki. Zauważcie, że Krzyżacy w pierwszej dekadzie podbojów nie byli zainteresowani wschodnią częścią Ziemi Chełmińskiej oraz Ziemią Lubawską /Ziemią Sasinów.
Strategia Zakonu krzyżackiego była inna, nikt do tej pory nie próbował podbić /schrystianizować pogańskich plemion pruskich w taki sposób.
Historia Zakonu krzyżackiego jest bardzo ciekawa. Pisałem już w rozdziale ósmym swojej powieści (kliknij), że w 1222 roku książę śląski Henryk Brodaty nadał Krzyżakom wieś Lasocice koło Namysłowa na Dolnym Śląsku. To on, jako pierwszy sprowadził ten Zakon na ziemie polskie.
Henryk Brodaty z żoną Jadwigą Śląską (późniejszą świętą Kościoła katolickiego) namówił Konrada mazowieckiego do sprowadzenia Krzyżaków na Ziemię Chełmińską. Otóż wydaje mi się, że na Mazowszu zrównywano Zakon krzyżacki z templariuszami i joannitami. Oba zakony miały swoje komandorie (siedziby) m.in. na Śląsku i w Wielkopolsce. Konrad mazowiecki zapewne naiwnie myślał, że Krzyżacy będą postępować tak samo, zbudują na Ziemi Chełmińskiej kilka komandorii i będą nawracać na chrześcijaństwo Prusów. To właśnie, dlatego w latach 1225-1226 książę Mazowsza zwrócił się do Zakonu krzyżackiego z propozycją nadania im Ziemi Chełmińskiej w zamian za przyjęcie przez nich obowiązku obrony pogranicza Mazowsza i pogańskich Prus. Konrad mazowiecki zapewne łudził się, że za pomocą Krzyżaków podbije Prusy, zmarginalizuje znaczenie biskupa Chrystiana i stanie się najpotężniejszym z książąt piastowskich.
W praktyce okazało się, że to Zakon krzyżacki wspierany przez Fryderyka II Hohenstaufa podbił Prusy, zbudował tam swoje państwo i zmarginalizował całą konkurencję. Mówiąc prostszym językiem: Krzyżacy wykiwali wszystkich.
Krzyżacy – polityka oraz strategia podboju pogańskich plemion pruskich:
Zakon krzyżacki był jednym z trzech, obok Joannitów i Templariuszy wielkich zakonów powstałych podczas wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej. Został utworzony w Akkon w Palestynie w 1191 roku do walki z Muzułmanami. W XIII wieku Krzyżacy przenieśli się na tereny Zachodniej Europy i próbowali stworzyć własne państwo. Do pierwszej próby doszło na Węgrzech gdzie zakon przybył na zaproszenie króla Andrzeja II w 1211 roku. Węgierski władca poprosił o obronę swoich granic przed Połowcami i nadał braciom zakonnym liczne ziemie. Krzyżacy od początku próbowali uniezależnić się od władz węgierskich i przywłaszczyć sobie tereny otrzymane od króla. Ich postępowanie z czasem zirytowało Andrzeja II, który w 1225 roku wyrzucił zakonników z Węgier.
Kolejna szansa na stworzenie własnego państwa pojawiła się wraz z zaproszeniem Konrada mazowieckiego. Pierwsze rozmowy księcia mazowieckiego z Zakonem odbyły się w latach 1225-1226.
Książę Konrad mazowiecki sprowadził na tereny Ziemi Chełmińskiej Zakon Niemiecki Najświętszej Maryi Panny – potocznie zwany Krzyżakami (Kreuzritter) lub Zakonem krzyżackim, który miał pomóc w odparciu pruskich ataków i prowadzeniu akcji chrystianizacyjnej. W tym miejscu warto zacytować publikację pt.: „Podbój Prus w świetle Starszej kroniki oliwskiej” [w:] Zakon krzyżacki w Prusach – wybór tekstów źródłowych, praca zbiorowa pod red. Andrzeja Radzimińskiego, Toruń 2005, s. 105: „(…) książę odbywszy (…) naradę z panem Chrystianem (…) i innymi biskupami i rycerzami w swoim księstwie na skutek wieści o braciach zakonu niemieckiego, wysłał posłów do brata Hermana von Salza (…) prosząc pobożnie, aby z zakonu swego pewną liczbę braci do ziemi jego skierował celem uśmierzenia okrucieństw wspomnianych Prusów; obiecał jednocześnie, że będzie stale dobroczyńcą zakonu tych braci, których [w. mistrz] do niego skierował (...)”. Krzyżacy nie potrafili odrzucić zaproszenia księcia z Mazowsza, który dodatkowo w 1228 roku podobno oddał im „(…) ziemię chełmińską i lubawską prawem dziedzicznym na wieczne posiadanie, aby bronili chrześcijaństwa przeciw wspomnianym poganom (…)”. Elementem rozpoznawczym rycerzy Zakonu Krzyżackiego były czarne krzyże noszone na białych płaszczach.
Musicie wiedzieć, że dopiero w 1228 r. na Mazowsze przybyli dwaj Krzyżacy Filip von Halle i Henryk Böhme oraz rycerz nie należący do Zakonu o imieniu Konrad.
W tym czasie, czyli w roku 1228 rodzi się problem. Powszechnie uważa się, że Konrad mazowiecki przekazał wówczas Krzyżakom Ziemię Chełmińską i zarazem zachował dla siebie całość książęcych prerogatyw. Problemem jest biskup Chrystian, któremu przecież przekazano całą Ziemię Chełmińską na mocy traktatu łowickiego z 5 sierpnia 1222 r. (o traktacie łowickim pisałem tu:
Jak to, więc jest z tą Ziemią Chełmińską? Czyja ona w końcu była? Księcia Konrada mazowieckiego, Krzyżaków, czy biskupa Chrystiana? Moje zdanie jest takie: w 1228 r. w wyniku ciągłych walk Ziemia Chełmińska znalazła się ponownie pod panowaniem pruskiego plemienia Pomezan. W wyniku licznych walk chrześcijańscy osadnicy zapewne opuścili wsie i grody na tych terenach. Biskup Chrystian w tym czasie prawdopodobnie sprawował realną władzę tylko na części lub całej Ziemi Sasinów. Możliwe, że uczynił z Lubawy twierdzę, która była jego ostatnią linią obrony przed poganami. Sytuacja musiała być dramatyczna skoro książęta polscy szukali pomocy z zewnątrz i poprosili o wsparcie Zakon krzyżacki, który okazał się być „lekarstwem gorszym od samej choroby”.
Opisując Krzyżaków z pierwszej połowy XIII w. językiem współczesnym należy stwierdzić, że byli oni wytrawnymi politykami. Sprytu, pomysłowości i przebiegłości im nie brakowało. Wszystko dzięki zasługom dwóch najważniejszych przywódców Zakonu, którymi byli Hermann von Salza (wielki mistrz Zakonu krzyżackiego w latach 1210-1239) oraz Hermann von Balk (mistrz krajowy Zakonu krzyżackiego, „założyciel” Chełmna i Torunia). Ci dwaj przywódcy wszystko rozegrali wyśmienicie, kiedy było trzeba potrafili nawet posunąć się do fałszowania dokumentów. Świadomie nie będę podawał tu nazw tych dokumentów. Zrobiłem wyjątek dla traktatu łowickiego z 5 sierpnia 1222 r., który jest dokumentem autentycznym. No, mogę ewentualnie wspomnieć jeszcze o Złotej Bulli z Rimini, którą Krzyżacy sfałszowali w roku 1235 i zapisali, że jest to stary dokument wydany przez cesarza niemieckiego w 1226 r.
W polityce międzynarodowej zaakceptowano dokument, jako autentyczny wydany 26 marca 1226 roku w mieście Rimini przez cesarza rzymsko-niemieckiego Fryderyka II. W bulli tej cesarz ubzdurał sobie, że jest uniwersalnym władcą chrześcijańskiej Europy, a w tym i Prus. Czujecie to? Cesarz niemiecki w Złotej Bulli z Rimini uznawał za legalne wszystkie krzyżackie podboje w Prusach, to co Krzyżacy zdobyli było ich, a Polacy mają się odczepić. Nagle okazało się, że biskup Chrystian nie ma prawa do niczego, wszystko należy się Krzyżakom, bo tak powiedział Fryderyk II – „pan ówczesnego świata”.
Zostawmy jednak fałszowanie dokumentów. Krzyżacy od początku dążyli do podboju całych pogańskich Prus i zbudowania swojego chrześcijańskiego państwa. Byli gotowi posunąć się do wszystkiego, aby oszukać biskupa Chrystiana i księcia Konrada mazowieckiego. Zresztą biskup Chrystian do końca swojego żywota powtarzał, że od 1216 r. jest biskupem całych Prus aż po półwysep Sambijski. Z kolei Konrad mazowiecki naiwnie wierzył, że może kontrolować Krzyżaków i wyrzucić ich, kiedy tylko będzie chciał. Wszyscy dali się oszukać wytrawnym przywódcom Zakonu krzyżackiego.
Ciekawe jest to, że realne działania zbrojne Zakon krzyżacki rozpoczął dopiero ok roku 1230. Najpierw (zgodnie z legendą) siedmiu rycerzy Zakonu osiedliło się w Nieszawie – po lewej stronie Drwęcy. Na poniższej, mojej mapie pokazałem kierunek ich początkowej ekspansji. W 1231 r. przekroczyli Wisłę i wkroczyli na Ziemię Chełmińską. Opanowali tamtejszy gród i założyli miasto, które nazwali Toruń. W miejscu tym na mapie umieściłem „gród słowiański”, który strzegł przeprawy przez rzekę. Nie wiemy czyj on był na początku lat 30 XIII wieku. Możliwe, że znajdował się pod panowaniem Prusów. Jest to logiczne. Prawdopodobnie Prusowie z plemienia Pomezan opanowali Ziemię Chełmińską, dotarli aż do miejsca, w którym Drwęca wpływa do Wisły, a przerażony Konrad mazowiecki wezwał na pomoc Krzyżaków.
Strategia podboju Prus:
Taktykę walki Zakonu krzyżackiego najtrafniej opisał Eric Christiansen w książce pt.: „Krucjaty północne”. Oto jego słowa: „Kluczem do sukcesu Zakonu Niemieckiego był przykład Kawalerów Mieczowych z Inflant. Trzeba było zacząć od zbudowania szeregu nadrzecznych zamków, które posłużyłyby za bazy dla krzyżowców; dopiero potem można było pomyśleć o systematycznym zdobywaniu dalszych terenów i posuwaniu się na wschód za Niemen”. Od siebie uzupełnię, że biskup Albert von Buxhövden w 1201 r. w Inflantach założył Rygę, a rok później utworzył wspomniany przez Christiansena Zakon Kawalerów Mieczowych.
Rycerzy Zakonu krzyżackiego nie przybyło wielu. Jednakże dzięki wytrawnej polityce i poparciu cesarza niemieckiego mogli liczyć na ogromne wsparcie niemieckiego rycerstwa i tamtejszych osadników. „Szli jak burza”, wzdłuż Wisły kierowali się ku północy na początku nie zapuszczając się w głąb pogańskiej puszczy. Nie popełniali błędów swoich poprzedników. Prędzej wszystkie wyprawy krzyżowe przeciwko Prusom kierowały się na wschód, w głąb lesistego kraju.
Mistrz krajowy Zakonu Herman von Balk uznał jednak strategię swoich poprzedników za błędną, dlatego kierował się wzdłuż Wisły. Najpierw po przekroczeniu Wisły w ok. 1231 r. zajęto „gród słowiański”, któremu, w 1233 r. nadano prawa miejskie i nazwano „Toruniem”. W tym samym roku prawa miejskie otrzymał gród Chełmno. Lokacja miasta na prawie niemieckim stanowiła ogromny postęp. Niemieckie prawo lokacyjne tworzyło miasta i wsie z prawdziwego zdarzenia, z miejskimi /wiejskimi władzami samorządowymi. To była nowość na ziemiach polskich. Poza tym miasta tworzone przez Zakon krzyżacki były prawdziwymi fortecami. Krzyżacy nie „bawili się” w tworzenie drewnianych umocnień. Owszem na początku wznosili drewnianą palisadę jednak potem bardzo szybko ściągali osadników z Niemiec i Polski, nadawali prawa miejskie i rozpoczynali budowę ceglanych murów obronnych oraz zamków. Nowoczesne, zbudowane na wzór zachodni miasto z fosą, ceglanym murem obronnym i zamkiem było fortecą, którą pogańscy Prusowie mogli, co najwyżej obserwować z daleka. Nie mieli absolutnie żadnych szans na ich zdobycie. Poza tym do nowych, założonych przez Krzyżaków miast i wsi, czyli na początku lat 30 XIII w. do Torunia, Chełmna i wsi lokowanych w okolicy przybywali poza osadnikami rycerze z Zachodu, razem ze swą służbą i giermkami.
W tym samym 1233 r. Zakon krzyżacki przy wsparciu polskiego i niemieckiego rycerstwa opanował pruski gród Kwedis w pogańskiej Pomezanii. Nadano mu prawa miejskie i zmieniono jego nazwę na Kwidzyn. Rok później, czyli w 1234 r. Krzyżacy nadali prawa miejskie Radzyniowi na Ziemi Chełmińskiej.
Był to dopiero początek niemieckiego podboju. Później zorganizowano krucjatę dowodzoną przez margrabię miśnieńskiego, która mocno dała się we znaki (już i tak osłabionemu) pogańskiemu plemieniu Pomezan. Pomezanie zostali zmuszeni do zawarcia pokoju i przekazania Krzyżakom dwóch dużych jednostek rzecznych, które Hermann von Balk wykorzystał wyśmienicie. Popłynął Wisłą na północ i założył twierdzę i miasto Elbląg, z której mógł razić pogan od północy. Później złamał warunki pokojowe z Pomezanami i zajął ich pogański gród Kerseburg, któremu nadał prawa miejskie. Kerseburg to oczywiście dzisiejszy Dzierzgoń. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w 977 r. w okolicy Dzierzgonia Prusowie zabili św. Wojciecha, który przypłynął tu łodzią z Gdańska.
Lata 30 XIII wieku kończy założenie w 1239 r. nad Zalewem Wiślanym (ok. 50 km na północny-wschód od Elbląga) zamku w Bałdze (Balga obecnie znajduje się w obwodzie kaliningradzkim).
Tak oto minęły lata 30 XIII w., plemiona Pomezan i Pogezan otrzymały dotkliwe ciosy. Zachodnia część Ziemi Chełmińskiej, Pomezania i część Pogezanii przeszły pod panowanie Zakonu krzyżackiego.
Streszczenie pierwszego etapu podboju Prus w latach 1230-1240 przez Zakon krzyżacki:
Krzyżacy byli wspierani przez ciągle napływające posiłki rycerstwa i zbrojnych przysyłane przez cesarza niemieckiego Fryderyka II oraz Konrada mazowieckiego. Dzięki nim, zdołali całkowicie opanować (podbić /schrystianizować) zachodnią Ziemię Chełmińską oraz Pomezanię i część Pogezanii aż do rzeki Pasłęki. Krzyżacka strategia prowadzenia wojny polegała na stopniowym eliminowaniu rozproszonych gniazd oporu Prusów i umacnianiu dopiero, co zdobytej władzy za pomocą systemu błyskawicznie budowanych fortyfikacji (z kamieni i cegieł).
Ciekawostka historyczna na zakończenie:
Łoza – tak do 1251 roku nazywano dzisiejszą Chełmżę. Poniżej wklejam ciekawy tekst ks. Stanisława Kujota, który wyjaśnia jak Łoza stała się Chełmżą:
"Powyżej dowiedliśmy, że już przed wystawieniem przywileju dla Chełmna i Torunia (czyli przed 1233 rokiem – mój przypis) porozumieli się Krzyżacy z Chrystyanem (biskupem Chrystianem – mój przypis) o zamianę dziesięcin biskupich z ziemi chełmińskiej na daninę zbożową. Nadto przyznali Krzyżacy biskupowi 600 włók ziemi, które mu pod Łozą czyli późniejszą Chełmżą, w Wąbrzeźnie, Bobrowie i nad Drwęcą, w późniejszem Mszanie – in Loża . .. et in Wambrez et in Boberow et super Drivanciam – wymierzyli. Może już Chrystian założył w swojej Łozie jakąś siedzibę duchowieństwa misyjnego, Heidenrych (Hidenryk był biskupem diecezji chełmińskiej w latach 1246-1263 – mój przypis) osiadł w niej od samego początku i wyniósł ją na stolicę dyecezyi, albowiem r. 1248 mówi o miarach zboża, które kościołowi chełmżyńskiemu dawane bywają – que ecclesie Culmseensi solvuntur – Niezawodnie on nadał też jako Niemiec swej siedzibie nazwę Culmsee, przypominającą nazwę dyecezyi od głównego miasta Chełmna wziętą. Obok nowej nazwy pierwotna poszła prędko w zapomnienie, choć jeszcze r. 1246 mistrz w. tylko Łozę – Loża – znał. Lud okoliczny przerobił nazwę Culmsee na Chełmżę”.