sobota, 16 listopada 2013

Chrzest Ziemi Lubawskiej i budowa Lubawy - część III



         
Biskup Chrystian w herbie Grudziądza
W drodze powrotnej w głowie Chrystiana, który wyruszył do Rzymu jako cysters i misjonarz, a powracał już jako biskup Prus, zapewne kłębiły się różne myśli. Papież Innocenty III dnia 18 lutego 1216 roku wystawił bullę "terra Lubouia" oraz wziął pod opiekę Stolicy Apostolskiej ziemię nawróconych Prusów (Surwabuno, z Ziemi Lubawskiej i Warpody z Ziemi Łężańskiej zwanej też Laznanią). Chrystian wiedział, że osiągnął coś niesamowitego, coś co próbowali osiągnąć św. Wojciech i Bruno z Kwerfurtu. Obaj ponieśli śmierć męczeńską starając się obalić pruskich bogów i zastąpić ich chrześcijańską Trójcą Świętą. Zginęli obaj oraz wielu innych znanych z imienia i bezimiennych. Mimo sukcesu Chrystiana dziś w XXI wieku niewielu wie kim był ów cysters i biskup. Co innego jeśli wyjdziemy na ulicę i zapytamy przypadkowe osoby o św. Wojciecha, który jest znany i ceniony wśród Polaków. To oczywiście dobrze, że wszyscy wiedzą kim był święty Wojciech z rodu Sławnikowiców ale skoro jego nieudana próba nawrócenia Prusów przyniosła mu taką sławę to dlaczego biskup Chrystian, który okazał się skuteczniejszy został "zapomniany"?


          Podobnie można zapytać o Surwabuno. Czy nie był on trochę podobny do Mieszka, który wprowadził Chrześcijaństwo wśród pogańskich plemion? Można doszukać się cech wspólnych między Mieszkiem i Surwabuno. Obaj byli wielkimi przywódcami, oczywiście ten drugi władał o wiele mniejszym terytorium. W obu przypadkach proces chrystianizacji przebiegał w miarę pokojowo. Jednak same "reakcje pogańskie", na dużą skalę, wśród plemion kraju Polan wystąpiły długo po śmierci Mieszka bo dopiero w XI wieku, a w przypadku Ziemi Lubawskiej Prusowie zaatakowali Lubawę od razu po chrzcie Surwabuno - jeszcze przed przybyciem Krzyżaków. Co oznacza, że w Prusach dominowało przekonanie do rodzimej, tradycyjnej religii, a chrześcijaństwo odrzucano. Co z kolei potwierdza moją tezę o wyjątkowości Ziemi Lubawskiej, która jako teren przygraniczny (obszar pogranicza) była odmienna od Polan i zarazem różniła się od Prusów mieszkających w głębi "kraju". Gdyby tutejsi Prusowie byli tacy sami to nigdy by pokojowo nie przyjęli chrześcijaństwa i nie narazili się na gniew sąsiednich pruskich plemion ze wschodniej Sasini, Galindii, Pomezanii, Pogezanii i innych. 




            Chrzest Ziemi Lubawskiej  - reakcja Prusów:


          O tym co działo się po przejściu Surwabuno, nobila z Lubawy, na chrześcijaństwo możemy przeczytać między innymi u Kętrzyńskiego (O ludności polskiej w Prusiech niegdyś krzyżackich), który podkreśla, że pogańscy Prusowie byli wstrząśnięci. Odejście od starych wierzeń traktowali jako początek obcego panowania nad swoimi ziemiami, dlatego postanowili zaatakować neofitów, czyli nowo nawróconych na chrześcijaństwo Prusów, który zajmowali obszar dawnej Ziemi Sasinów, Pomezanii, Pogezanii i części Warmii (plemię Warmów z którego wywodził się Warpoda). 



Lanzania i ziemie Warpody znajdowały się daleko na północy nad Morzem Bałtyckim. Niedaleko ziem Warpody biskup Chrystian kazał zbudować gród Zantyr. Sama Lanzania znajdowała się na terenie plemienia Warmów, w jego zachodniej części.

Ojciec Święty widząc potężnych nobilów uradował się bardzo, ochrzcił ich, a Chrystiana mianował biskupem całych Prus. Dzięki temu biskup Chrystian zyskał ogromną władzę kazał zbudować u Pomezan nowe umocnione grody takie jak Zantyr nad brzegiem Morza Bałtyckiego. Prawda jest jednak taka, że chrztu nie przyjęli wszyscy. Wśród Sasinów wielu trwało przy religii przodków, podobnie u Pomezan graniczących z Sasinią od północy. Tak samo u Pogezan. U Warmów nawrócili się tylko nieliczni z  Warpodą na czele. Pozostali Prusowie tacy jak: Natangowie, bogaci w bursztyn Sambowie oraz pozostałe plemiona włącznie z mieszkańcami Puszczy Galindzkiej, Jaćwieży, Nadrowii oni wszyscy dalej trwali przy wierze w starych bogów. Realne sukcesy w nawróceniu wszystkich pruskich plemion odnieśli dopiero Krzyżacy w drugiej połowie XIII wieku, czyli już po śmierci biskupa Chrystiana.

W poprzednich częściach pisałem o tym jak po chrzcie przystąpiono do budowy Lubawy - pierwszego miasta w Prusach - wspominałem też o tym jak dużo na tych terenach było pogańskich obiektów sakralnych ze Świętymi Gajami na czele. Silne wpływy starej religii na Ziemi Lubawskiej pozwalają mi postawić tezę, że po chrzcie Surwabuno znaczna część okolicznej ludności mogła pozostać przy pogaństwie. Z drugiej strony nowa religia i budowa miasta ściągnęła tu wielu chrześcijan, kolonistów z Mazowsza, którzy zakładali wsie na pruskich lauksach. Był to zapewne burzliwy okres, w którym drewniane chrześcijańskie kościoły stały obok Świętych Gajów, a wajdeloci i księża mogli nawet mieszkać niedaleko od siebie. Oczywiście wszystko zmieniły opisane już poprzednio objawienia Matki Boskiej w Lipach i Nielbarku, które zadały ogromny cios rodzimej pruskiej religii. Do objawień w Łąkach Bratiańskich doszło już w czasach krzyżackich, czyli po 1230 roku, dlatego o nich nie wspominałem.


          Jaka więc jaka była reakcja pozostających przy pogaństwie Prusów? Prosta do przewidzenia, postanowili zaatakować i wymordować wszystkich Chrześcijan na terenie Prus i sąsiedniej Ziemi Chełmińskiej, z której przybywali wrodzy im rycerze. Świadczą o tym bulle papieża Honoriusza III, którego pontyfikat przypadł na lata 1216 - 1227 (był następcą Innocentego III). Po chrzcie Surwabuny w 1216 roku bulle papieskie z następnych lat - 1217, 1218, 1220 i 1221 - wielokrotnie nawołują chrześcijan z całego świata do wypraw krzyżowych przeciw Prusom w celu obrony neofitów (tak nazywano nowo nawróconych).


          W tym miejscu warto zadać pytanie: Jakie tereny między 1216 a 1230 rokiem zajmowali Prusowie, którzy przyjęli Chrześcijaństwo? Wiemy, że neofici znajdowali się na terenie misyjnym biskupa Chrystiana, a więc na Ziemi Lubawskiej i w "południowej Pomezanii nad Ossą aż po Łasin; terytorium pomezańskie nad Wisłą i Nogatem, a w Pomezanii [zamieszkiwali] okolicę łęcką i pasłęcką na północ i na wschód od drużyńskiego jeziora. Pogańską była więc tylko wschodnia Pomezania i środkowa czyli Rezya" (cyt. Kętrzyński). Czy zatem pozostałe ziemie Prusów, wschodnia Sasinia (na wschód od rzeczki Gizeli i wsi Zajączki), Galindia, Pogezania, Warmia i dalsze tereny aż po rzekę Niemen były dalej pogańskie? Ciężko jest to jednoznacznie stwierdzić.

W tym miejscu warto dodać, że przynajmniej część Warmii też została nawrócona przez biskupa Chrystiana. Wskazuje na to chrzest nobila Warpody, który pochodził właśnie z Warmii (z Ziemi Łężańskiej zwanej Lanzania - zwróćcie uwagę na poniższej mapie gdzie znajduje się "Laznania").



                 Jak widzicie Lanzania znajduje się na terenie zamieszkiwanym kiedyś przez pruskie plemię Warmów. Obecnie teren ten nazywamy Warmią. To właśnie stamtąd pochodził Warpoda, nobil, który razem z Surwabuno w roku 1216 przyjął chrzest z rąk papieża Innocentego III. Niektórzy historycy i pasjonaci (w tym ja do niedawna) uważają, że Warpoda pochodził z okolic Jeziora Zwiniarz na Ziemi Lubawskiej. Dziś już wiem, że teza ta jest błędna. Skoro więc wiemy, że Warpoda pochodził z odległej północy, a Surwabuno z południa to co działo się z terenami pomiędzy? Wydaje mi się, że nie warto przesadnie umniejszać misyjnych dokonań biskupa Chrystiana. Skoro udało mu się nawrócić Warpodę, a widzimy na mapie, że Warmowie graniczyli z Pogezanami to siłą rzeczy musimy założyć, że i część Pogezanii przyjęła chrzest. Tak przynajmniej mi się wydaje.





          Wszystko wskazuje na to, że wspomniane bulle papieskie i wyprawy krzyżowe w latach 1217, 1218, 1220 i 1221 kierowano właśnie na Ziemię Lubawską (wydzieloną w pierwszej połowie XIII wieku z części zachodniej pogańskiej Ziemi Sasinów). Atakowano też zapewne ziemie Warpody i te obszary Pomezanii i Pogezanii, które przyjęły chrześcijaństwo. Czy ten fakt nie pokazuje jak wyjątkowa była Lubawa i jej okolice w okresie przed-krzyżackim?

Z jednej strony precedensem było to, że pruscy nobilowie Surwabuno i Warpoda osobiście udali się do papieża Innocentego III, zastanawiający jest też fakt, że przejście dwóch pruskich nobilów na chrześcijaństwo wystarczyło aby papież mianował Chrystiana biskupem całych Prus. Czy nie dowodzi to tego, że Surwabuno i Warpoda byli potężnymi władcami? Bo czy za nawrócenie słabych lokalnych przywódców papież by tak hojnie nagradzał? I wreszcie warto zadać pytanie: po co Konrad Mazowiecki wzywał Zakon Krzyżacki? Czy chodziło o zaszkodzenie rosnącej potędze biskupa Chrystiana?


          Moim zdaniem w latach 20 XIII wieku możni z Mazowsza oraz innych polskich krain zaczęli się obawiać rosnącej potęgi biskupa Chrystiana. Wszyscy wiemy co stało się z mazowieckim wojewodą Krystynem, który na początku XIII wieku ochraniał Mazowsze przed atakami Prusów. Krystyn stał się osobą znaną, zamożną, wsławioną licznymi zwycięstwami nad pogańskimi Prusai. Z czasem wojewoda stał się zbyt potężny, a elity nie lubią jak ktoś zaczyna im dorównywać. Tak było w średniowieczu i jest tak w wieku XXI. Ostatecznie, krótko po chrzcie Surwabuno, w 1217 roku książę Konrad Mazowiecki kazał uwięzić, a następnie oślepić wojewodę. Krystyn w wyniku zadanych ran zmarł. Czy podobnie nie postąpił w XII wieku Bolesław Krzywousty ze swoim bratem Zbigniewem?


          Skoro książę z Mazowsza kazał zlikwidować rosnącego w siłę i zyskującego zbyt dużą władzę Krystyna to zapewne podobnie planował postąpić z biskupem Chrystianem. Tylko, że zamiast zamachowców postanowił w latach 1228-1230 sprowadzić Krzyżaków. Zapewne liczył, że Zakon będzie stanowił konkurencję dla biskupa Prus, że obie strony się wzajemnie wyniszczą, a on jako książę mazowiecki zyska władzę nam całymi Prusami, Ziemią Lubawską i Ziemią Chełmińską. Ostatecznie, co pokazała historia Krzyżacy okazali się być wytrawnymi politykami, którzy ani myśleli o ograniczaniu się tylko do prowadzenia akcji misyjnej. Rycerzom Zakonu Krzyżackiego, w przeciwieństwie do biskupa Chrystiana nie zależało na nawracaniu Prusów. Ich głównym celem okazało się stworzenie silnego państwa, w którym zresztą wielu Prusów żyło, nawet po sekularyzacji Zakonu, do XVII wieku. O Prusach żyjących w państwie krzyżackim pisałem więcej w artykule pt.: "Rok 1520. Pruski kapłan dzięki magicznym obrzędom odstraszył wrogą flotę"


          Dzięki wspomnianym papieskim bullom z lat 1217, 1218, 1220 i 1221 rycerze z kraju Polan oraz z innych chrześcijańskich ziem licznie przybyli w okolice Lubawy i odpierali ataki Prusów. Po wyprawie krzyżowej w 1221 roku sytuacja się niestety nie uspokoiła. Sam biskup Chrystian był rozdarty między dowodzenie krzyżowcami (nie mylić z Krzyżakami!) i budowę miasta Lubawa, dbanie o gród Zantyr oraz o Grudziądz, którego był właścicielem. Wiemy, że zakładał też szkółki misyjne oraz wykupywał dziewczynki, które Prusowie mieli w zwyczaju zabijać. Dlaczego to robili? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, zbyt duża ilość dziewczynek w okresie nieurodzaju, wojen, była dla nich zapewne problematyczna. Poza tym wierzyli, że każdy zabity Prus odrodzi się jako daleki krewny, a jego życie będzie bardziej dostatnie od obecnego.         




Niewolnicy schwytani podczas jednego z pogańskich najazdów.
"Wielki atak" pogan w 1220 roku


          Do największego najazdu Prusów na teren misyjny biskupa Chrystiana doszło w 1220 roku. Jak podają kronikarze było to szybkie uderzenie, w którym wzięły udział zapewne same oddziały konne. Wzięto w niewolę wielu mężczyzn, kobiety i dzieci, spustoszono liczne miejscowości, zabito bądź skradziono zwierzynę hodowlaną, spalono spichlerze i ograbiono kościoły, zniszczono sauny, podpalono browary. Jak podaje Kętrzyński ucierpiały wówczas liczne dobra Chrystiana położone w Prusach, a więc na między innymi Ziemi Lubawskiej na Ziemi Łężyńskiej (Lanzanii). Po ataku w 1220 roku biskup zaczął nawoływać do zorganizowania wielkiej krucjaty przeciwko poganom. Jego władza była wówczas znaczna, dzięki przywilejom papieskim dysponował wyłącznym prawem do udzielania zezwoleń na wchodzenie zbrojnych oddziałów do Prus, był odpowiedzialny za prowadzenie misji chrystianizacyjnych, nadawanie odpustów uczestnikom krucjat oraz za karanie nieposłusznych karami kościelnymi.


          Atak w 1220 roku sprawił, że książę Konrad Mazowiecki po naradzie ze swoimi rycerzami przekazał Chrystianowi władzę kościelną nad Ziemią Chełmińską, którą włączono do diecezji pruskiej (prędzej należała do biskupstwa płockiego). Kolejne ciekawe informacje pochodzą z lat 1222 i 1223, w których liczni biskupi, książęta oraz polscy rycerze przybyli na ziemie Chrystiana aby walczyć z pogańskimi Prusai. Nie posiadamy informacji z lat kolejnych. Zapewne rycerze chrześcijańscy zabezpieczyli Lubawę oraz inne tereny zamieszkiwane przez neofitów i udali się w głąb ziem pruskich - na wschód od rzeki Gizeli w głąb ziem Sasinów i na  do Warmii, może też do Galindii. Wiemy, że w odwecie w 1224 roku Prusowie  (ci którzy nie przyjęli chrześcijaństwa) z Pomezanii napadli Gdańsk i zaatakowali klasztor cystersów w Oliwie, z którego pochodził biskup Chrystian.


          W okresie przed-krzyżackim, przypadającym na lata 1216 - 1230/1236, pomimo walk nie przerywano akcji misyjnej, rozbudowywano Lubawę, zakładano wsie, wznoszono kościoły oraz przykościelne szkoły. Dzięki nowej religii rozwijał się handel, przybyło (na stałe) wielu rzemieślników, kupców, rycerzy oraz zwykłych chłopów (kmieci).


Utworzenie w 1216 roku biskupstwa pruskiego sprawiło, że Chrystian stał się panem tych ziem, a w tym i Ziemi Lubawskiej odpowiedzialnym za chrystianizację i krzewienie chrześcijaństwa wśród pogan. Zaraz po powrocie z Rzymu Chrystian już jako biskup Prus pobudował, na terenie uzyskanym jako darowizna od księcia gdańskiego Mściwoja I, miasto Zantyr (w okolicy obecnej miejscowości Biała Góra). W nim wzniósł klasztor cystersów i katedrę. Pisał o tym między innymi Szymon Kazimierski (Krzyżacy inaczej [w:] Prusowie i Krzyżacy w mrokach tajemnic, Regionalista, Olsztyn 2012). Tak więc przed przybyciem Krzyżaków sytuacja wydawał się być opanowana istniała diecezja pruska, zbudowano Zantyr i Lubawę, stworzono infrastrukturę, sprowadzono kolonistów, wzniesiono liczne kościoły, ścięto drzewa w wielu pogańskich Świętych Gajach.


W ciągu kolejnych lat od powrotu z Rzymu władza biskupa stawała się coraz większa. W 1218 roku otrzymał od Konrada Mazowieckiego gród Chełmno, a w 1222 roku w przywileju łowickim ten sam książę w zamian za zgodę na wkroczenie krzyżowców do Prus nadał Chrystianowi Ziemię Chełmińską w formie kasztelanii majątkowej. Biskup Prus w latach 1224 – 1228 utworzył Zakon Rycerstwa Chrystusa, nazwany później Zakonem Dobrzyńców - od nazwy siedziby (czytaj więcej: Pruscy Rycerze Chrystusowi). Był to jedyny zakon rycerski, który powstał i ukształtował się na ziemiach polskich. Jego zadaniem była obrona Mazowsza, Kujaw, Ziemi Dobrzyńskiej, Michałowskiej oraz Ziemi Lubawskiej przed najazdami plemion pruskich. Rycerze ci nosili białe płaszcze z czerwonym mieczem, nad którym widniała czerwona gwiazda. Za wzór posłużył zakon inflancki Kawalerów Mieczowych też oparty na regule cysterskiej. W 1228 roku utworzenie zakonu zatwierdził papież Grzegorz IX, a książę Konrad mazowiecki nadał im w posiadanie część Ziemi Dobrzyńskiej, razem z Dobrzyniem nad Wisłą. Rycerze Zakonu Dobrzyńców byli pierwszymi użytkownikami warowni w Złotorii nad Wisłą.






Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali od początku do końca.







Autor: Tomasz Chełkowski

ziemialubawska885@gmail.com




Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)





         
Ostatnia aktualizacja artykułu: 8 II 2014
         

1 komentarz:

  1. Te,jak Pan pisze "objawienia"to był trick chrześcijan w celu adaptacji miejsc kultu Prusów na "cudowne"miejsca związane z kultem maryjnym.

    OdpowiedzUsuń