wtorek, 10 września 2013

Opowieść o żonie proboszcza z Dąbrówna


Waldemar Mierzwa, Miasteczko, Dąbrówno 2011. 
"Reformacja wkroczyła do miasteczka spokojnie, sędziwy proboszcz Tomasz Adler przeszedł z całą parafią na nowe wyznanie i pojął młodą żonę, Dorotę, córkę Kacpra Rotha z Ulnowa. Przyjacielem domu był starosta książęcy Otton von Trenck, mężczyzna w sile wieku. Dorota i Otton zakochali się w sobie. Ona początkowo myślała nawet o rozwodzie, ale Adler to człowiek zamożny, posiadał całe Pole Bitwy [Grunwaldzkiej], jak przez cały wiek XVI nazywano Stębark. Kochankowie postanowili pozbawić go życia.

Jak zanotował kronikarz, w czwartek 8 listopada 1526 roku po zachodzie słońca, gdy pachołek chciał właśnie zamykać miejską bramę, nadszedł von Trenck, odebrał mu klucze i kazał wołać do siebie burmistrza Jerzego Buttlera. Chce w nocy wyruszyć na polowanie i prosi, by furta w murach została otwarta. Aby zapewnić sobie alibi, starosta zaprasza na kolację drugiego duchownego, Szymona Tannenberga, czego nigdy dotąd nie czynił.

W nocy strażnicy dokonują zwykłego obchodu. Kiedy przechodzą przez przykościelny cmentarz, podnosi się gwałtowny wicher, a psy starosty i proboszcza, głośno ujadając, skaczą ku sobie. Jest jeszcze ciemno, gdy głośne lamenty zaczynają dobiegać z plebanii. Tomasz Adler nie żyje!

Von Trenck i wezwany z Ulnowa ojciec Doroty nalegają na rychły pogrzeb, choćby przez wzgląd na wdowę, która spodziewa się dziecka. Tannenberg do pochówku się jednak nie kwapi, czeka aż przyjedzie z Zybułtowa jego dziedzic Albrecht Finck, którego żona była siostrą Adlera. Ten od razu po przyjeździe zwołuje sędziego i ławników.

Badanie nie pozostawia wątpliwości - stary proboszcz został uduszony! Finck żąda, by zwłoki wynieść na ulicę albo do kościoła i kazać wszystkim przebywającym w mieście przejść przed nimi, aby Bóg na niebie uczynił znak, który pozwoli rozpoznać nędznego zbrodniarza. Sprzeciwiają się temu Otton von Trenck i Kacpoer Roth. W niedzielę 11 listopada, na świętego Marcina, Tomasz Adler zostaje pogrzebany.

Miasteczko huczy od plotek. Romans nie był żadną tajemnicą. Zastanawiał pośpiech, z jakim Kacper przegnał stado bydła ze Stębarka do Ulnowa. Pozłacany kielich, który stary proboszcz miał zwykle w swojej alkowie, znaleziono ukryty w posłaniu jego zony. Von Trenck wreszcie pospiesznie wywiózł konno dwie sakwy ze złotem i kosztownościami wdowy do swojego majątku.

Morderców wydał pachołek, którego ojciec, co przez owo uchyloną furtę dostał się do miasta, dokonał tej zbrodni razem ze starostą. Otton von Trenck natychmiast zniknął bez wieści, zaraz uwięziono Dorotę Adler. Z Ostródy przybył hrabia Schlick i rozpoczął śledztwo. Jeszcze w grudniu 1526 roku udało się schwytać Trencka. Został ścięty 1 lutego 1527 roku.

Mimo obciążających zeznań świadków Dorota wyparła się współudziału w zbrodni. Początkowo sąd obszedł się z nią łagodnie, wysyłając pod opieką szwagra Albrechta Fincka. Pod koniec marca Dorota powije w Zybułtowie córeczkę. Przyzna się dopiero 21 czerwca 1527 roku, po torturach, które zarządzi nowy starosta Jan von Gabelentz. Na rozkaz księcia zostanie przewieziona do Królewca i tam stracona".


Powyższy fragment z książki Waldemara Mierzwy pt: "Miasteczko".




Autor: Tomasz Chełkowski
ziemialubawska885@gmail.com

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz