sobota, 30 marca 2013

Na początku było tak...



      
Ziemia Lubawska obecnie (mapa Falkowski Jan, Ziemia Lubawska)
W XXI wieku pytając zwykłego Kowalskiego jakie tereny obejmowała historyczna Ziemia Lubawska najczęściej słyszymy odpowiedź, że były to tereny na których obecnie znajduje się miasto Lubawa. Odpowiedź ta jest prawdziwa ale tylko częściowo jest to odpowiedź niepełna i wymagająca uzupełnienia.

          Otóż musimy cofnąć się do czasów, w których Słońce było bogiem, a drzewa, kamienie i rzeki były zamieszkiwane przez bóstwa i dusze zmarłych. Musimy cofnąć się do początku, a symboliczny początek dla Ziemi Lubawskiej przypada na dzień 18 lutego Roku Pańskiego 1216. To właśnie wtedy na namową biskupa Chrystiana (pierwszego misjonarza na tych terenach) pruski władca zamieszkujący drewniany gród o nazwie Lubawa udał się do papieża Innocentego III.



               A wszystkiemu dał początek arcybiskup gnieźnieński Henryk Kietlicz, który w 1212 roku postanowił zorganizować misję chrystianizacyjną w Prusach. Na jej czele postanowił postawić Chrystiana, mnicha z opactwa cystersów w Oliwie. Biskup Chrystian dzielnie nawracał Prusów, a ok. 1215 roku udało mu się namówić do przyjęcia chrztu dwóch znacznych pruskich nobilów Surwabunę, który władał między innymi grodem znajdującym sie w okolicy obecnej Lubawy oraz Warpodę pana Ziemi Łążyńskiej (Lanzanii) położonej w krainie Warmów.

            W roku 1216 obaj nobilowie, razem z Chrystianem udali się do Stolicy Apostolskiej, gdzie odbywały się obrady Soboru Laterańskiego IV. To niesamowite, że ten sam papież, który przyjmował świętego Franciszka z Asyżu ugościł i chrzcił też władców z Ziemi Lubawskiej i lanzanii. Spróbujmy odtworzyć tamte chwile:

            Surwabuno i Warpoda, tak jak pozostali pruscy władcy (nobilowie), byli dumnymi wojownikami. Pierwszy z plemienia Sasinów, a drugi z ludu Warmów. Ziemie pierwszego na południu graniczyły z Mazowszem, a drugi władał terenami nad morzem położonymi - blisko jego ziem Elbląg i gród Zantyr zbudowano, osada Truso też tam kiedyś stała, a krainę do dziś dnia się Warmią nazywa. Obaj zapewne stanęli przed Innocentym III z włócznią i tarczą (słynnym pruskim pawężem). Z pewnością przybyli do Stolicy Apostolskiej razem ze swoimi drużynami, a więc grupą najmężniejszych wojowników. Obaj władcy oddali swe ziemie, grody i pola pod opiekę papieża, przyjęli sakrament chrztu i zdecydowali się odstąpić od religii przodków. Dawni poganie, dzielni pruscy wojownicy, którzy na co dzień zamieszkiwali drewniane grody byli zapewne wstrząśnięci widząc bogactwo i poziom infrastruktury w Państwie Kościelnym. Wkraczając do Rzymu musieli być pełni podziwu i zarazem przerażenia, że stawiali kiedyś zbrojny opór cywilizacji stojącej od nich na o wiele wyższym poziomie. Utwierdzili się zapewne w tym, że przyjęcie chrześcijaństwa jest dla nich i ich poddanych jedynym i najlepszym rozwiązaniem. Razem z chrześcijaństwem szedł wyższy poziom życia, pewna gwarancja bezpieczeństwa, edukacja - wszak przez setki lat duchowni kształcili prostych i możnych, budowali szkoły parafialne i tłumaczyli poganom, że natura, gwiazdy, drzewa, kamienie itp. nie są bogami.
            Jakże wielkie musiało być zdumienie papieża Innocentego III? Ciekawe czy tak jak na filmie pt. "Święty Franciszek z Asyżu" wstał on ze swego tronu i podszedł tak jak do św. Franciszka przywitać nowo nawróconych dumnych i dzielnych wojowników, których przodków nie dał rady pokonać nawet Bolesław Krzywousty podczas licznych wypraw wojennych. Wydarzenie to było zapewne wyjątkowe i przejmujące, a papież potwierdził je specjalną bullą wydaną 18 lutego 1216 roku, w której po raz pierwszy w historii użyto nazwy "terra Lubouia", czyli Ziemia Lubawska. Tak oto chrzest przyjęli i od ślepej wiary w pogańskich bogów odstąpili: Warpoda pan Ziemi Łężańskiej - Lanzanią przez wielu nazywanej, położonej w północnej części Wysoczyzny Elbląskiej - i Surwabuno, nobil, pan grodu, który dziś Lubawą nazywamy.

            Powyższa historia dotyczy wydarzenia historycznego, jednak sam opis jest stworzoną przeze mnie fikcją literacką. Faktem jest jednak, że nawrócenie obu władców przez Chrystiana było wydarzeniem tak znacznym i doniosłym, że w nagrodę w 1216 roku papież Innocenty III mianował Chrystiana biskupem całych Prus. Całe Prusy, a więc Ziemia Sasinów również stały się jego diecezją. Biskup Chrystian otrzymał wiele przywilejów: dysponował wyłącznym prawem do udzielania zezwoleń na wchodzenie zbrojnych oddziałów do Prus, był odpowiedzialny za prowadzenie misji chrystianizacyjnych, nadawanie odpustów uczestnikom krucjat oraz za karanie nieposłusznych karami kościelnymi.
 
            W tym miejscu warto dodać, że biskup Chrystian nawracał Prusów w sposób pokojowy, w przeciwieństwie do Krzyżaków, którzy pojawili się na Ziemi Sasinów i w Lubawie ok. 1230 roku. Biskup Prus na terenie Ziemi Sasinów założył wiele szkół misyjnych, zbudował liczne kościoły oraz wykupywał dziewczynki pruskie, które poganie czasem mieli w zwyczaju zabijać. Dlaczego to robili? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, zbyt duża ilość dziewczynek w okresie nieurodzaju, wojen, była dla nich zapewne problematyczna. Poza tym wierzyli, że każdy zabity Prus odrodzi się jako daleki krewny, a jego życie będzie bardziej dostatnie od obecnego.            

          Nawrócenie obu władców z Ziemi Lubawskiej i z Lanzanii (Ziemi Łężańskiej) przez biskupa Chrystiana było wydarzeniem tak znacznym i doniosłym, że w nagrodę w tym samym roku 1216 papież Innocenty III mianował Chrystiana biskupem całych Prus. Całe Prusy, a więc Ziemia Lubawska również stały się jego diecezją.
          Taka sytuacja utrzymała się aż do roku 1243 kiedy to legat papieski Wilhelm z Modeny (zgodnie z wolą ówczesnego papieża Innocentego IV) podzielił Prusy na cztery diecezje: chełmińską, pomezańską, sambijską i warmińską. Biskupowi Chrystianowi przypadła diecezja chełmińska. Dumny Chrystian nie zgodził się jednak na podział diecezji pruskiej na mniejsze diecezje. Protestował i dowoływał się do papieża. Ostatecznie zmarł w tym samym 1243 roku.
         
          W roku 1216 nazwa Ziemia Lubawska odnosiła się tylko do Lubawy (czyli ziem Surwabuno). Nowe Miasto Lubawskie i Lidzbark Welski po prostu jeszcze wówczas nie istniały, ich tereny pokrywały puszcze i gdzieniegdzie pogańskie grody po których do dnia dzisiejszego pozostały liczne grodziska (np: w Nielbarku, Nowym Dworze Bratiańskim, Sampławie, nad Jeziorem Zwiniarz, w Gutowie za Lubawą, nad Jeziorem Tarczyńskim). Wspomniane dwa miasta pojawiły się dopiero 100 lat później i z czasem zostały włączone w granice Ziemi Lubawskiej. A oto historia ich narodzin:

         Pewnego dnia Roku Pańskiego 1325 nad Drwęcę przybył Otto von Lauterberg komtur ziemi chełmińskiej. Był to rycerz słynący z wielkiej odwagi, bohater bitwy pod Płowcami w roku 1331. Znany również z tego, że wiosną 1330 roku oblegał Wyszogród (teren obecnej Bydgoszczy) - był to polski drewniany gród położony w zakolu Wisły, który kontrolował spływ towarów Wisłą. Wojska krzyżackie dowodzone przez Otto von Lauterberga zdołały po długim oblężeniu podłożyć ogień i spalić gród razem ze wszystkimi mieszkańcami i obrońcami.

          Ten oto rycerz, którego wszystkie czyny mniej i bardziej chwalebne nie sposób wymienić przybył w roku 1325 nad rzekę Drwęcę i ujrzał piękną dolinę oraz liczne góry dookoła. W dolinie rzeki ujrzał zapewne małą osadkę z drewnianym kościołem zwaną Jungburg. Tereny te tak się spodobały krzyżackiemu komturowi, że postanowił nadać osadzie prawa miejskie. Tak oto według najpopularniejszej wersji powstało Nowe Miasto Lubawskie. Nie wiemy, czy Jungburg istniał tu naprawdę, czy tez komtur kazał budować miasto od podstaw. Faktem jednak jest to, że w 1325 roku rozpoczęto budowę murowanego kościoła (obecnie Kolegiaty pw. św. Tomasza Apostoła) i nadano prawa miejskie (zapoczątkowano istnienie bądź nadano prawa istniejącej tu małej osadzie) Nowemu Miasto Lubawskiemu. W tym miejscu warto zaznaczyć, że współczesna nazwa pojawiła się dopiero w roku 1937. Prędzej funkcjonowała nazwa Nowemmiasto nad Drwęcą bądź Nowe Miasto nad Drwęcą. Jednak na samym początku, w 1325 roku komtur nadał mu nazwę Nuvenmarkt.

          Równie ciekawa i o wiele bardziej tajemnicza jest historia Lidzbarka Welskiego, który istniał już w XIII wieku. Nie wiemy, czy gród stał w czasach Surwabuno. Posiadamy natomiast informacje, że prawa miejskie istniejąca tu słowiańska osada o nazwie Ludbrac otrzymała ok 1301 roku. Prawa miejskie nadał Lidzbarkowi Welskiemu prawdopodobnie (nie jest to pewne) ten sam rycerz Zakonu Otto von Lauterberg. Lokalny historyk, Edward Klemens tak oto opisuje wydarzenia z tamtego okresu „Krzyżacy po zajęciu Lidzbarka zaczęli na nowo i po swojemu budować miasto (…) nadając mu charakter obronny” co oznacza, że pierwotnie była to mała nieumocniona osada zamieszkała przez pogańskich lub świeżo nawróconych na chrześcijaństwo Słowian. Poza tym wśród mieszkańców musiała istnieć wiara w istnienie jednorożców ponieważ to zwierzę znalazło się w herbie Lidzbarka Welskiego. Jednorożec był popularnym zwierzęciem występującym w mitologii słowiańskiej więc, tak samo jak smoki w Japonii, Chinach i w Brytanii albo centaury w starożytnej Grecji. 


         W średniowieczu często przedstawiano wizerunek dziewicy z jednorożcem. Dziewica była wizerunkiem Matki Boskiej, a jednorożec symbolizował Chrystusa. Wierzono, że róg tego stworzenia ma moc oczyszczania wszystkiego, moc usuwania trucizn, był to symbol czystości i niewinności.


          Wiedząc to wszystko nie powinien dziwić fakt, że obecne granice Ziemi Lubawskiej ukazane na poniższej mapie ukształtowały się dopiero w XIV wieku wraz z pojawieniem się nowych miast i miasteczek (np. Kurzętnika). 


Jeśli artykuł Ci się spodobał to zachęcam do przeczytania:  





Autor: Tomek

Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com






Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)
 




      Ostatnia aktualizacja artykułu: 8 II 2014


[1] A wszystko to działo się na wiele lat przed  niefortunnym wezwaniem przez Konrada Mazowieckiego Zakonu Krzyżackiego. Jak dobrze wiemy dumny władca z Mazowsza posłał po nich w roku 1226, a rycerze Zakonu przybyli dwa lata później. Każdy kto bada początki chrześcijaństwa na tych terenach powinien o tym pamiętać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz