niedziela, 26 stycznia 2025

Piwo ważny trunek mieszkańców ziemi lubawskiej dawniej i dziś


Wiele osób twierdzi, że piwo jest wspaniałym eliksirem, którego działanie ma wręcz zbawienny wpływ dla ludzkiego zdrowia. Moim zdaniem piwo oraz różne maseczki i przepisy na jego bazie są bardzo zdrowe i mają działanie lecznicze (dla ludzi chorych) oraz profilaktyczne (dla zdrowych). Oczywiście kluczowa jest jakość produktów wykorzystanych przy warzeniu piwa. Zboża pryskane chemią oraz modyfikowane genetycznie, konserwanty i inne chemiczne świństwa się nie nadają! Z tego powodu jeśli ktoś sam nie warzy piwa w domu zachęcam do odwiedzania specjalistycznych sklepów typu "Alkohole świata", "Kraina piwa" itp. i kupowanie piw z małych browarów, które są warzone w sposób tradycyjny w oparciu o składniki wolne od chemii. 


A teraz trochę historii...

Piwo jest napojem wysoko cenionym od tysięcy lat. Starożytni Egipcjanie zalecali picie piwa, jako środka profilaktycznego, podczas epidemii cholery i dżumy oraz po ukąszeniu przez skorpiona. Długo mógłbym wymieniać wpływ tego niesamowitego trunku na ludzką historię i zdrowie. Warto wspomnieć o polskim księciu Leszku Białym, który żył w okresie rozbicia dzielnicowego (1138 – 1320) i był księciem krakowskim (z przerwami) w latach 1194 – 1227. Otóż Leszek Biały odmówił udziału w wyprawach krzyżowych, gdyż w Palestynie nie znano piwa! W tamtych czasach wszyscy, którzy wzięli udział w wyprawie krzyżowej i walczyli z niewiernymi uzyskiwali odpuszczenie grzechów i miejsce w Niebie. No cóż polski książę wybrał piwo. 

Warto też wspomnieć o mnichach z klasztorów w Belgii, Francji i Niemiec. Mnisi ci wyrabiali najlepsze piwa, wykorzystywali tylko naturalne składniki, czyli ziarna zbóż, drożdże, krystaliczną wodę oraz składniki bogate w proteiny, sole mineralne i witaminy. Mnisi oraz mieszkańcy wsi położonych nieopodal ich klasztorów cieszyli się dobrym zdrowiem i długim życiem. 

I na koniec ostatnia ciekawostka, a dokładnie reklama Browaru Zachodniego ze Zbąszynia. Reklama pochodzi z początku XX wieku, a jej treść jest następująca: „Bardzo dobre piwo, pożywne, pełne. Dla chorych, rekonwalescentów i karmiących matek, przez lekarzy polecane”


Restauracja Browar Nowomiejski. ul. Kopernika 9C, 13-300 Nowe Miasto Lubawskie:







W czym tkwi sekret piwa?

W moim mniemaniu sekret tkwi w szyszce chmielu, którą dodaje się do beczki piwnej! Szyszka ta zawiera od 8 do 12 procent żywic, głównie humuliny i lupuliny. Poza tym ma działanie bakteriobójcze. Wielu uczonych jest zgodnych, że szyszka chmielu sprzyja profilaktyce antynowotworowej oraz zwalcza bakterie odporne na antybiotyki (pod warunkiem, że pijemy piwo warzone w domu lub kupione z małego browaru wyprodukowane bez chemicznych dodatków). 

Poza powyższym szyszka łagodzi podrażnienia układu moczowego, reguluje przemianę materii (masę ciała) i pobudza apetyt. W tym miejscu warto dodać, że piwo nie tuczy! Jest to stereotyp, który należy potępiać na każdym kroku. Tycie powoduje zapijanie do jedzenia (płyny powinno się pić przed lub godzinę po posiłku). W przypadku piwa, za tycie winę ponosi nie piwo ale to co do piwa jemy (Fast food, golonka, słodycze, kebab itd.) Tak samo jest z kawą. Kawa sama z sobie, pita w umiarkowanych ilościach (2-3 filiżanki w ciągu dnia) jest zdrowa ale słodycze, ciasta itp. jedzone do kawy, często w dużych ilościach zdrowe już nie są. 


Kilka piwnych ciekawostek:

Piwo jest źródłem witamin z grupy B: B1, B2, PP i B12, a to za sprawą drożdży, które wykorzystuje się w procesie warzenia.

- Niedobór witaminy B1 (tiaminy, aneuryny): powoduje wystąpienie zaburzeń w czynności ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego, układu naczyniowo – sercowego, przewodu pokarmowego oraz zaburza gospodarkę wodną organizmu. Przy niedoborze występują ogólne zmęczenie, depresja, dekoncentracja i nadmierna pobudliwość.

- Niedobór witaminy B2 (ryboflawiny): pierwszymi objawami są zapalenie języka i zajady w kącikach ust, zapalenie skóry, neuropatia i anemia. Bez niej prawidłowy metabolizm jest niemożliwy, a osobie otyłej nie pomoże żadna dieta, głodówka ani chemiczny lek jeśli nie uzupełni niedoboru tej i innych witamin. Inne objawy niedoboru B2 to zahamowanie wzrostu, wypadanie włosów, światłowstręt, zapalenie tęczówki, katarakta, nerwice, łuszczyca oraz zła regeneracja krwi.

- Niedobór witaminy PP (niacyny, kwasu nikotynowego): objawami niedoboru są choroby skóry (egzema, łuszczyca, trądzik), alergie astmatyczne, migreny, zawroty głowy, bezsenność, depresje, zaburzenia pamięci i otępienie umysłowe.

- Niedobór witaminy B12: niedobór odbija się niekorzystnie na układzie krwiotwórczym oraz może spowodować nieodwracalne zmiany w układzie nerwowym. „Jeśli brak tej witaminy nie zostanie rozpoznany w porę – co niestety zdarza się dość często – mogą wystąpić ciężkie schorzenia neurologiczne, na przykład stwardnienie rozsiane (S.M.), poważna choroba, przy której ulega postępującemu rozkładowi ochronna warstwa mielinowa, co prowadzi nieuchronnie do postępującego paraliżu i w końcu do śmierci” (cytat z książki prof. Wiśniewskiego).



PIWNE PRZEPISY

Kąpiele w piwie:

Przepis ten stosowano już w starożytnym Egipcie. Nadaje się do niego piwo kąpielowe lub zwykłe, koniecznie naturalne, bez sztucznych dodatków (duże Browary odpadają. Polecam małe, lokalne np.: Bartnik, Miodne, Magnus, Ciechan, Gniewosz itp.).

Wlej do wanny pełnej ciepłej wody o temperaturze ok. 38 stopni i zażywaj kąpieli przez 20 minut. Skóra po piwnym relaksie stanie się odprężona, nawilżona i bardziej jędrna. Warto zafundować taką kąpiel swojej dziewczynie dzięki temu będzie Ona zdrowsza i szczęśliwsza!



Jak pozbyć się łupieżu?

Wystarczy zalać gorącą wodą (1/2 litra) 10-20 szyszek chmielowych i trzymać je pod przykryciem przez pół godziny. Później trzeba przecedzić wywar i ostudzić do pasującej nam temperatury/ Umyte włosy i skórę głowy polewaj sporządzonym płynem.

UWAGA! Celem mojego artykułu nie jest zachęcanie do codziennego, nadmiernego spożywania alkoholu. Wręcz przeciwnie zachęcam Was do traktowania piwa zgodnie z regułą, która mówi, że mała ilość alkoholu, pita regularnie jest lekarstwem. Warto pić codziennie, albo chociaż co drugi dzień, jedno piwo. Oczywiście mam na myśli piwo regionalne albo swojskie. Duże Browary to sama chemia, która zdrowa raczej nie jest! Dlatego POLECAM małe, lokalne Browary.
Jeśli uważacie, ze jedno piwo dziennie (0,5l) to zbyt wiele możecie wypić ¾ butelki, a pozostałą ilością umyć sobie twarz. Piwo świetnie działa na trądzik i wszelkie choroby skórne. Wiem bo sprawdziłem to na sobie.

Dzban po piwie. Eksponat z Muzeum ziemi lubawskiej, które niestety już nie istnieje. Muzeum znajdowało się w zabytkowej "baszcie bramnej" na ul. 19 Stycznia w Nowym Mieście Lubawskim.



Piwo w średniowieczu:

Piwo było dla ludzi średniowiecza napojem podstawowym, pitym do śniadania, obiadu i do kolacji. W tamtych czasach napoje takie jak herbata, czy kawa były nieznane, a wodę pito w okresie postu i pokuty zadanej przez spowiednika. Woda nie była zbyt fajna w tamtych czasach. Mitem jest twierdzenie, że rzeki w średniowiecznej Europie były jakoś super czyste (zanieczyszczenia z saun, garbarni i wielu innych zakładów rzemieślniczych robiły swoje). W średniowiecznych miastach i wsiach raczej nie pito wody z rzeki tylko ze studni. Studnie z kolei, zwłaszcza w miastach były płytkie (tak samo jak "sroczki"). Z tego powodu większość mieszkańców, nie tylko z ziemi lubawskiej ale z całej Polski w średniowieczu i epokach późniejszych piła piwo.

Mieszkańcy warzyli piwo w swoich domach, a każde miasto, nawet najmniejsze posiadało swój browar. Profesorowie historii z różnych szkół spierają się o to jak kiedyś wyglądało piwo oraz jaki procent alkoholu posiadało. Mocne, czy słabe? jasne, czy ciemne? Czy ludzie średniowiecza byli cały czas pijani? Takie pytania zadaje wielu uczonych. Jedni atakują piwo, twierdząc, że w średniowieczu pito go zbyt wiele, a inni wręcz przeciwnie piszą o piwie pozytywnie.

Rozpocznijmy od krytyków, np. Robert Fossier, w książce "Ludzie średniowiecza" o piwie pisze tak: (str. 71) "Co można pić innego? Wodę? tak, oczywiście, ale tę ze źródeł i studni, poddaną wybrykom pogody, ponieważ rzeczna może powodować różnorakie bóle brzucha i kolki, odnotowane w tekstach. Może więc piwo? Tak, stwierdza się to od starożytności i szczególną popularność zacznie ono zyskiwać po XIII wieku. Ale po raz kolejny ten napój nie jest podobny do tego, który znamy. Piwa celtyckie i saksońskie są fabrykowane ze sfermentowanego owsa, brunatnego i cierpkiego. Biały kolor piwa germańskiego pochodzi od jęczmienia i dodawanego do niego chmielu, przynajmniej w późnym średniowieczu. Ale ucieka się do niego tylko na północy kontynentu, tam gdzie winnice, pomimo usilnych starań, wydają tylko strużkę kwaśnego soku: w Szkocji, Fryzji, na wybrzeżach Morza Bałtyckiego". Ten sam profesor na stronie 24 swojej książki zanotował: "jeśli chodzi o alkohol, sprawa jest, by tak rzec, z tej samej beczki. Bogaci, czy biedni - wielu pije za dużo, aż do utraty świadomości. Wnioskujemy to z ilości wina lub innych alkoholi wypijanych przez osobę dorosłą niezależnie od płci, klasy społecznej czy wieku. Średnio od jednego do półtora litra dziennie - to wiele tłumaczy. Prawdą jest jednak iż nie wiemy, iluprocentowe są to alkohole".

Opisy dotyczące piwa prof. Roberta Fossiera (francuskiego historyka z Sorbony) są dość chaotyczne dlatego teraz odwołam się do profesora Henryka Samsonowicza, którego styl jest o wiele bardziej przystępny. W książce "Życie miasta średniowiecznego" prof. Samsonowicza wyłapałem kilka ciekawych fragmentów dotyczących piwa: (str. 122) "Jako napój królowało piwo, różniące się znacznie od dzisiejszego. Ciemny napój o zawartości ok. 2% alkoholu konsumowano w olbrzymich ilościach. Mieszczanie w Polsce pili importowane piwo świdnickie i holenderskie, gorsze nieco piwo bydgoskie czy poznańskie, ale przede wszystkim piwo pochodzące z licznych browarów w każdym mieście. Ponadto do końca XV wieku warzono piwo - niejako ubocznie - niemal w każdej karczmie, warzelnictwem zajmowali się liczni chłopi, rzemieślnicy, kupcy, produkując ten napój na własne potrzeby. Pito piwo podczas posiłków, wznoszono nim toasty na uroczystych bankietach, spotykano się przy piwie w karczmach, gaszono nim pragnienie. Ponad połowę wydatków na spożycie pracownicy najemni w Toruniu przeznaczali na piwo. W piętnastowiecznym mieście polskim odgrywało ono taką rolę, jak obecnie wódka, wino, piwo, herbata i kawa".

Ciekawa wzmianka znajduje się również w książce Jaquesa Le Goffa pt: "Historia ciała w średniowieczu". Autor na str. 117 zapisał, że piwo jęczmienne było napojem "narodowym" barbarzyńców, a od XIV wieku jest stopniowo wypierane przez piwo chmielowe. W XIII wieku zakony franciszkanów dzieliły się na "piwne" i "winne".

O browarze w Nowym Mieście Lubawskim nie posiadamy informacji - poza wzmiankami potwierdzającymi, że istniał on w mieście i przynosił dochody urzędnikom z ratusza (radzie miejskiej z burmistrzem na czele).


O piwie w średniowieczu na poniższym filmie mądrze i ciekawie opowiada Jędrek kasztelan zamku Chojnik:


Autor: Tomasz Chełkowski


Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com


Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)

czwartek, 9 stycznia 2025

Ostry spór o podział Ziemi Lubawskiej w XIII wieku






Mapa: Podział administracyjny Ziemi Lubawskiej w XIV wieku

(Falkowski Jan, Ziemia lubawska). 






Krzyżacy do końca XIII wieku „uporali się” ze wszystkimi pogańskimi plemionami zamieszkującymi tereny Prus, czyli obszar zajmujący część obecnego województwa kujawsko-pomorskiego, całe województwo warmińsko-mazurskie oraz Obwód Kaliningradzki. Ziemie podbite przez rycerzy zakonnych były bardzo atrakcyjne dla chrześcijańskich osadników, którzy licznie przybywali i zajmowali grody strażnice oraz warownie, pozostałe po zdziesiątkowanych Sasinach, Warmach, Pogezanach i innych pruskich plemionach.

 

W okresie panowania krzyżackiego Ziemia Lubawska przeżywała duży rozwój gospodarczy. Dzięki licznym źródłom wiemy, że w tym okresie intensywnie eksploatowano zasoby leśne. Poza tym nastąpił dynamiczny rozwój rolnictwa, wzrost zamożności okolicznych mieszkańców oraz duży skok cywilizacyjny. Krzyżacy na terenie zajętej ziemi chełmińskiej, ziemi michałowskiej i Ziemi Lubawskiej, a potem całych Prus wprowadzili nowy podział administracyjny. Państwo krzyżackie zostało podzielone na komturie, zarządzane przez komturów rezydujących wraz z konwentem na warownym zamku. W Państwie Zakonu Krzyżackiego w Prusach powstała gęsta sieć warownych zamków stanowiących siedzibę dla urzędników krzyżackich. Do najbardziej znanych zamków wybudowanych w granicach Ziemi Lubawskiej należą: zamek komturów krzyżackich w Bratianie, zamek kapituły chełmińskiej w Kurzętniku oraz zamek biskupi w Lubawie [1].

 


W XIII wieku omawiane terytorium zostało podzielone na trzy odrębne części. Pierwszą z nich był tzw. klucz biskupi z centralnym ośrodkiem w Lubawie, drugą część stanowiło wójtostwo w Nowym Mieście Lubawskim, które w 1343 roku zostało przeniesione na zamek w Bratianie, wsi położonej 4 km za miastem (na trasie Toruń – Olsztyn). Trzecią część stanowił tzw. klucz kurzętnicki zlokalizowany na zamku kapituły chełmżyńskiej w Kurzętniku [2]. Dzięki takiemu podziałowi szczególne znaczenie uzyskała Lubawa, która od 1257 roku była miastem biskupim. Na początku XIV wieku w mieście tym rozpoczęto budowę gotyckiego zamku biskupów chełmińskich.

 

Czytelnika może zastanawiać dlaczego omawiane tereny podzielono w ten właśnie sposób, dlatego w tym miejscu postaram się to wyjaśnić. Otóż w drugiej połowie lat trzydziestych XIII wieku trwał ostry spór o Ziemię Lubawską między rycerzami zakonu krzyżackiego a księciem Konradem mazowieckim i jego synami: Bolesławem mazowieckim i Kazimierzem kujawskim (ojcem Władysława Łokietka).

 

Skłócone strony nie potrafiły dojść do porozumienia, dlatego o rozstrzygnięcie konfliktu poproszono w 1240 roku legata papieskiego Wilhelma z Modeny, który przyznał dwie trzecie Ziemi Lubawskiej Krzyżakom i jedną trzecią biskupowi Chrystianowi. Decyzja legata nie uwzględniała roszczeń księcia z Mazowsza, który dalej walczył o zwierzchność nad omawianym terenem. Do ostatecznej ugody doszło w 1242 roku wówczas Ziemię Lubawską podzielono na trzy równe części: dla Krzyżaków, biskupa Chrystiana i Konrada mazowieckiego. Poza tym ten sam legat 28 lipca 1243 roku podzielił Prusy na cztery diecezje pomezańską, warmińską, sambijską i chełmińską w granicach której znalazło się omawiane terytorium. Od tej pory całe Prusy stały się własnością Stolicy Apostolskiej, której reprezentantem na tych terenach miał być podlegający bezpośrednio papieżowi Zakon Krzyżacki [3].

 

Do kolejnego sporu o Ziemię Lubawską doszło po śmierci Chrystiana w 1245 roku. Biskup zmarł w trakcie pierwszego powstania pruskiego, które trwało od 1242 do 1249 roku. Jego następcą został Hidenryk pochodzący z zakonu dominikanów. Powstanie osłabiło Krzyżaków i spowodowało kolejny spór o przynależność Ziemi Lubawskiej. Konflikt zaostrzył się po śmierci Konrada mazowieckiego w 1248 roku, kiedy to jego syn Kazimierz kujawski zażądał części terytorium, którą otrzymał w tym samym roku.  Kilka lat później, a dokładnie 16 września 1257 roku ten sam książę przybył nad Drwęcę i przekazał swoją część kapitule chełmżyńskiej rezydującej na zamku w Kurzętniku – tym samym wzmocnił on klucz kurzętnicki. Taki podział utrzymał się aż do II pokoju toruńskiego w 1466 roku [4].

 

Lidzbark Welski w omawianym okresie znajdował się poza granicami Ziemi Lubawskiej wytyczonymi przez prof. Jana Falkowskiego (patrz mapa) Miasto to przez cały okres rządów krzyżackich stanowiło administracyjnie wójtostwo i wchodziło w skład komturstwa brodnickiego. Jeśli zaś chodzi o administrację kościelną to w tym wypadku Lidzbark i jego okolice, tak jak Nowe Miasto Lubawskie i Lubawa należał do diecezji chełmińskiej [5].


 

Biskup Chrystian – kilka ciekawostek: 

Urodził się w 1180 roku, a zmarł w drodze powrotnej z soboru powszechnego w Lyonie (4 grudnia 1245 roku). Jego śmierć jest niezwykle tajemnicza. Zawał z powodu stresu? A może ktoś pomógł mu odejść z tego świata aby odebrał szybciej nagrodę za nawracanie pogańskich Prusów? Jedno jest pewne w chwili jego śmierci trwał ostry konflikt. Zarzewiem tego konfliktu była oczywiście polityka. Najpierw biskup Chrystian w tajemniczych okolicznościach dostał się do niewoli u pruskiego plemienia Sambów (obecnie obwód kaliningradzki). W niewoli tej był od 1233 do 1239 roku. Zakon krzyżacki w tym czasie rozegrał wszystko perfekcyjnie do tego stopnia, że biskup Chrystian praktycznie nie miał do czego wracać, równie dobrze mógł on umrzeć w pogańskiej niewoli. Najpierw zlekceważono decyzję papieża Innocentego III, który w roku 1216 (w tym samym roku papież ten zmarł) uczynił Chrystiana biskupem całych Prus. 


Piszę zlekceważono, bo w czasie, w którym biskup był w niewoli u pogan ówczesny papież zamiast ratować swojego biskupa w 1238 roku zdecydował, że Prusy zostaną podzielone na trzy diecezje. Prędzej w 1235 roku Bracia dobrzyńscy (Pruscy Rycerze Chrystusowi), którzy powstali dzięki biskupi Chrystianowi zamiast ruszyć mu z pomocą połączyli się z Zakonem krzyżackim. Mało tego w 1235 roku Zakon krzyżacki wymyślił tzw. „Złotą Bullę z Rimini”, na której sfałszowali datę wystawienia na 1226 rok. W polityce międzynarodowej zaakceptowano dokument jako autentyczny wydany 26 marca 1226 roku w mieście Rimini przez cesarza rzymsko-niemieckiego Fryderyka II. 


W bulli tej cesarz ubzdurał sobie, że jest uniwersalnym władcą chrześcijańskiej Europy, a w tym i Prus. Czujecie to? Cesarz niemiecki w Złotej Bulli z Rimini uznawał za legalne wszystkie krzyżackie podboje w Prusach, to co Krzyżacy zdobyli było ich, a Polacy mają się odczepić. Nagle okazało się, że biskup Chrystian nie ma prawa do niczego, wszystko należy się krzyżakom bo tak powiedział Fryderyk II. Niestety Polska była wówczas rozbita na dzielnice, nie mieliśmy swojego króla, który by zebrał piastowskie rycerstwo i przejechał się do Niemiec, aby spalić cesarzowi kilka miast i przekonać mieczem, żeby się odwalił od tego co się u nas dzieje. Solidny król by zrobił porządek zarówno z Prusami, jak i okrutnikiem Konradem mazowieckim i jego żoną Agafią oraz z Zakonem krzyżackim. No, ale króla w Polsce nie było, a biskup Chrystian w 1239 roku po wyjściu z sambijskiej niewoli musiał się nieźle zdziwić. Oczywiście ten wytrawny polityk, który nawrócił Surwabuno i Warpodę się nie poddał. Słał pisma do papieża, jeździł na sobory, protestował przeciwko polityce Zakonu krzyżackiego. 


Mimo protestów biskupa Chrystiana legat papieski Wilhelm z Modeny w 1243 roku podzielił diecezję pruską na cztery mniejsze diecezje należące do metropolii ryskiej. Były to: diecezja chełmińska, warmińska, pomezańska i sambijska. Zaproponowano żeby biskup Chrystian objął zwierzchnictwo nad diecezją chełmińską. On jednak nie zgadzał się z decyzją papieskiego legata i do końca życia uważał się za biskupa całych Prus. Ziemię Lubawską włączono do diecezji chełmińskiej, której biskupi zbudowali sobie kamienno-ceglany zamek w Lubawie.


Autor: Tomasz Chełkowski



Kontakt: 
ziemialubawska@protonmail.com



Wszelkie prawa zastrzeżone!
Jeśli chcesz skorzystać z moich materiałów najpierw zapytaj mnie o zgodę ;)

 



[1] Grabowski Stanisław, Z dziejów Kurzętnika…, s. 58; Sypkowie Agnieszka i Robert, op. cit., s. 42;  Ulatowski Stanisław, Twarzą w twarz, Gazeta Nowomiejska, 25.09 - 1.10.2009, s. 2;  Hartmut Boockman, op. cit., s. 69.

[2] Więcej szczegółów na temat średniowiecznego podziału ziemi lubawskiej oraz zamków umieściłem w podrozdziale architektura obronna – rozdział III (Kultura).

[3] Wilhelm z Modeny, legat papieski, dokonuje podziału Prus i ziemi chełmińskiej na cztery diecezje: chełmińską, pomezańską, warmińską i sambijską [w:] Zakon krzyżacki w Prusach – wybór tekstów źródłowych, praca zbiorowa pod red. Andrzeja Radzimińskiego, Toruń 2005, s. 61;  Falkowski Jan, op. cit., s. 108 - 109; Grabowski Stanisław, Z dziejów Kurzętnika…, s. 18 – 19; Korecki Andrzej, Historyczna …, s. 9; Sypkowie Agnieszka i Robert, op. cit., s. 42; Śliwiński Józef, Lubawa z dziejów…, s. 3 – 33; ; Z historii dekanatu nowomiejskiego…, s. 8 – 9; Grabowski Stanisław, W cieniu bratiańskiego…, s. 20.

[4] Ruczyński Teofil, Opowiadania…, s. 16; Falkowski Jan, op. cit., s. 108; Grabowski Stanisław, Z dziejów Kurzętnika…, s. 18 – 19.

[5] Klemens Edward, Lidzbark Welski. Z dziejów miasta i okolic, Pojezierze 1976, s. 13.